Jeszcze wczoraj pisaliśmy o bohaterskiej postawie matki, która próbowała ratować z zadymionego poddasza 11-letniego niepełnosprawnego syna. Niestety chłopiec zmarł, a w nocy w szpitalu odeszła także 38-letnia kobieta. Według wstępnych ustaleń przyczyną pożaru, w czasie którego nie było choćby ognia, była awaria instalacji fotowoltaicznej.