Jak poinformował w środę na briefingu prasowym Paweł Preneta, rzecznik Okręgu Podkarpackiego Partii Razem, komitet obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej „Rzeszowski Komitet Antyspekulacyjny” został powołany w lutym br. Ma on na celu skierowanie do Rady Miasta Rzeszowa uchwały nazywanej podatkiem od martwych mieszkań.
Czytaj także:
- Chcemy, by Rada Miasta przyjęła uchwałę kierunkową, która zobowiązuje prezydenta miasta do tego, by opodatkował pustostany - takie trwałe, przetrzymywane przez deweloperów, fundusze inwestycyjne czy prywatnych inwestorów tylko po to, by trzymać ich pustymi, zarabiać na tym, iż rośnie wartość tych lokali i nie wykorzystywać w celach mieszkaniowych - i opodatkować je tak samo jak lokale użytkowe – poinformował Preneta.
Jak wyjaśnił, w Rzeszowie, podobnie jak w każdym innym mieście, obowiązują dwie stawki podatku od ruchomości. Jedna to 1,24 zł za metr kw. dla mieszkań, a druga 35,36 zł dla lokali użytkowych, czyli iż podatek na mieszkanie o powierzchni np. 50 m kw. wzrośnie z 62,50 zł do 1768 zł rocznie.
Zastrzegł, iż nie jest to nowy podatek, ale zastosowanie istniejącej stawki dla lokali, które nie pełnią funkcji mieszkaniowej. - Naszym zdaniem, o ile mieszkanie nie jest wykorzystywane do celów mieszkaniowych, czyli służy wyłącznie jako lokata kapitału, jest przetrzymywane puste dwa, trzy, cztery lata tylko po to, by sprzedać z zyskiem, należy je opodatkować jak lokal użytkowy – podkreślił.
Jak wyjaśnił, celem tej inicjatywy nie jest szukanie dodatkowych środków dla budżetu miasta, „bo wpływy z tego podatku nie będą jakoś bardzo istotne”, ale ukrócenie spekulacji mieszkaniowej, „sprawienie, iż wykorzystywanie mieszkania do towaru spekulacyjnego przestanie być opłacalne”.
Preneta przekazał, iż takie rozwiązanie wprowadziły już Katowice i Kraków, a np. Warszawa odrzuciła taki pomysł. - Składamy ten projekt do Rady Miasta i liczymy na to, iż trafi pod jej obrady. (…) Liczymy na to, iż radni Rzeszowa staną po stronie mieszkańców a nie po stronie inwestorów i deweloperów – dodał.
Zapytany, w jaki sposób władze miasta miałyby weryfikować, czy dany lokal jest zamieszkany czy stoi pusty, odpowiedział, iż w Katowicach do instytucjonalnych właścicieli, a nie prywatnych wysyłane są pisma z żądaniem uzasadnienia, dlaczego dany lokal a być opodatkowany jak mieszkanie, a nie lokal użytkowy.
- Właściciele mieszkań muszą udowodnić, iż lokale są wykorzystywane w celach mieszkaniowych, a nie są wyłącznie lokatą kapitału, czyli udowodnić, dlaczego wybrali niższą stawkę podatkową – wyjaśnił.
Uczestniczący w briefingu młodzi ludzie podkreślali, iż przytrzymywanie mieszkań, które mogłyby trafić na rynek i zwiększyć podaż, powoduje wzrost cen mieszkań, a to skutkuje wyższymi cenami zarówno w przypadku chęci kupna mieszkania jak i w przypadku najmu. (PAP)
api/ agz/

1 godzina temu












