Ukraiński dziennikarz porównał Karola Nawrockiego do „pachana” – w slangu więziennym to oznacza lidera kryminalistów. Sprawą bada teraz prokuratura, a mężczyźnie grożą choćby trzy lata odsiadki. Witalij Mazurenko nazwał tak Karola Nawrockiego w Polsat News, w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą. Jego słowa padły po serii krytycznych wypowiedzi prezydenta RP na temat Ukraińców w Polsce. Nawrocki mówił wtedy, m. in, iż należy ograniczyć pomoc imigrantom z Ukrainy, a „800 plus powinno przynależeć tylko tym Ukraińcom, którzy podejmują się wysiłku pracy w Polsce”. – Retoryka i zachowania pana Nawrockiego to nie są zachowania prezydenckie, tylko zachowania pachana. Tak określa się w rosyjskich więzieniach przywódcę kryminalnego – powiedział Mazurenko w programie. Prowadząca program Agnieszka Gozdyra gwałtownie zareagowała na ten język, uznając go za przekroczenie granic debaty publicznej. Mazurenko jednak nie cofnął swoich słów. To, co miało być krytyką polityki prezydenta, przerodziło się w sprawę prawną i kosztowało dziennikarza utratę pracy. – Nie uważam, iż to przekroczenie granicy. Ja porównuję zachowania konkretnej osoby, nie chcę podważać instytucji prezydenta. Jego zachowanie uderzą w bezbronnych ukraińskich imigrantów – kontynuował Mazurenko. Mazurenko po tej wypowiedzi, stracił prace w „Obserwatorze Międzynarodowym”. Teraz sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna, która 15 grudnia 2025 r. „wszczęła postępowanie w kierunku publicznego znieważenia