To słowo jest bliskie historii mego życia. Jeszcze przed II wojną światową zaszczycałem swoją obecnością wakacyjne obozy harcerskie dla zuchów, czyli najmłodszych harcerzy. Po Warszawskim Powstaniu uczyniłem ten zaszczyt dwóm obozom jenieckim – w Fallingbostel i w Dorsten, a także oddziałowi pracy tego drugiego w Munhen Gladbach. Wszystkie te miejscowości były relatywnie blisko przedwojennych granic...
Powiązane
CISZA NOISE SPOOFER NONAME / Legion
6 godzin temu
Polecane
Sąd zdecydował ws. Radosława Piesiewicza
40 minut temu
Działo się w nocy. Atak pod Kijowem, są zabici i ranni
2 godzin temu

2 lat temu







