Najpierw ankieta od banku, którą zignorowałeś. Potem wezwanie do oddziału, na które nie zwróciłeś uwagi. A teraz okazuje się, iż to nie koniec – bo z trzech różnych stron jednocześnie nadciąga fala przepisów, która zmienia sposób, w jaki instytucje finansowe i niefinansowe traktują Twoje dane. Jeden z tych frontów otwiera się już 1 lipca, drugi 26 lipca. Razem tworzą mechanizm, którego do tej pory w Unii Europejskiej nie było.
Wejście do zabytkowego budynku banku. | Fot. Shutterstock.Dlaczego to się dzieje teraz – i kto za tym stoi
W czerwcu 2024 roku Unia Europejska przyjęła pakiet regulacji AML/CFT (Anti-Money Laundering / Combating the Financing of Terrorism) – największą reformę systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy w historii Wspólnoty. Jego trzon to Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1624 z 31 maja 2024 roku, znane jako AMLR, oraz dyrektywa (UE) 2024/1640 (AMLD6), która powołała do życia nową instytucję – AMLA, czyli Anti-Money Laundering Authority, Urząd ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy i Finansowaniu Terroryzmu z siedzibą we Frankfurcie.
Od 1 stycznia 2026 roku AMLA przejęła od Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA) mandaty w zakresie AML/CFT i stała się centralnym organem nadzoru dla instytucji finansowych i niefinansowych w całej Unii. To zmiana fundamentalna w samej architekturze nadzoru. Do tej pory każdy kraj członkowski stosował własną interpretację unijnych wytycznych – z różnymi poziomami szczegółowości ankiet, różnymi progami transakcji wymagających weryfikacji i różnym zakresem dokumentów. Polski bank pytał o to, co sam uznał za stosowne. Notariusz mógł zastosować uproszczoną procedurę przy transakcji, którą subiektywnie ocenił jako mało ryzykowną.
To się kończy. AMLR jest rozporządzeniem, nie dyrektywą – obowiązuje bezpośrednio we wszystkich 27 krajach UE od dnia publikacji, bez potrzeby przepuszczania go przez krajowy parlament. Tam, gdzie dotąd istniała przestrzeń na lokalną interpretację, teraz pojawia się jednolity, szczegółowy standard narzucony z Frankfurtu.
26 lipca: dzień, w którym znika „uznanie banku”
Na mocy art. 28 rozporządzenia AML (2024/1624) Urząd AMLA ma obowiązek opublikować do 26 lipca 2026 roku regulacyjne standardy techniczne (RTS) określające dokładny zakres informacji niezbędnych do przeprowadzenia procesu należytej staranności wobec klienta. Proces przygotowania tych standardów trwał wiele miesięcy: 9 lutego 2026 roku AMLA opublikowała trzy osobne projekty RTS do konsultacji publicznych, które zamknięto 8 maja 2026 roku. 24 marca 2026 roku odbyło się pierwsze w historii urzędu publiczne wysłuchanie dotyczące tych standardów, podczas którego sesja popołudniowa poświęcona była wyłącznie zakresowi informacji i dokumentów wymaganych przy standardowej, uproszczonej i rozszerzonej weryfikacji klienta. Finalny projekt RTS ma trafić do Komisji Europejskiej do 10 lipca 2026 roku, a pełna publikacja nastąpi do 26 lipca.
Co to zmienia w praktyce? Po publikacji standardów banki nie będą już mogły samodzielnie decydować, jakie pytania zadać klientowi i jak bardzo uprościć procedurę dla osoby, którą znają od lat. Projekt RTS eliminuje możliwość zastosowania uproszczonego podejścia poza sytuacjami wyjątkowymi, wymagającymi silnego uzasadnienia popartego konkretnymi dowodami. Dodatkowo standardy rozszerzają katalog ocenianych czynników ryzyka o nową kategorię – informacje o samym podmiocie, obejmującą ład korporacyjny, procedury wewnętrzne i sposób monitorowania transakcji. AMLA zaczyna też budować centralną, ogólnounijną bazę danych zasilaną informacjami od krajowych organów nadzorczych, co oznacza, iż dane klientów polskich banków zaczną trafiać do systemu nadzorowanego na poziomie całej Unii, a nie tylko przez KNF i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.
Mechanizm, który już działa – i który po 26 lipca przyspieszy
Żeby zrozumieć skalę zmiany, trzeba wiedzieć, jak wygląda dzisiejszy mechanizm. Podstawą jest polska ustawa z 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (tekst jednolity Dz.U. z 2025 r. poz. 644). Nakłada ona na banki obowiązek identyfikacji klienta, weryfikacji jego danych i ich okresowej aktualizacji. To ostatnie słowo jest najważniejsze – choćby wieloletni klient bez żadnej historii problemów może pewnego dnia dostać prośbę o ponowne wypełnienie ankiety dotyczącej źródeł dochodu, charakteru transakcji i statusu podatkowego.
Reakcja banku na zignorowanie takiej ankiety ma kilka etapów, identycznych niezależnie od instytucji. Najpierw przychodzą przypomnienia w aplikacji i mailem. Gdy klient dalej je ignoruje – zwykle po kilku tygodniach lub miesiącach – następuje blokada bankowości elektronicznej: karta i obsługa w oddziale wciąż działają, ale logowanie do aplikacji mobilnej czy serwisu internetowego staje się niemożliwe. To właśnie ten moment większość klientów odbiera jako odcięcie od własnych pieniędzy, choć formalnie nie jest to prawdą – dostęp do środków pozostaje, tylko inną drogą.
Jeśli dane wciąż nie zostaną zaktualizowane, kolejnym etapem może być wypowiedzenie umowy rachunku. Środki wtedy nie przepadają – trafiają na tak zwany rachunek techniczny. Problem w tym, iż żeby je odzyskać, trzeba przyjść do oddziału osobiście i wypełnić tę samą ankietę, od której wszystko się zaczęło. Koło się zamyka, tyle iż już przy okienku, po utracie tygodni czy miesięcy swobodnego dostępu do konta. Warto przy tym rozwiać popularny mit: żaden bank nie wprowadza zakazu wypłacania własnej gotówki z bankomatu. Dostęp do środków staje się warunkowy, nie zniesiony – ale dla osoby, która nagle nie może zalogować się do aplikacji, różnica ta bywa czysto teoretyczna.
Dlaczego przedsiębiorcy są wzywani do okienka ostrzej niż klienci prywatni
Osoba prywatna w najgorszym wypadku traci dostęp do aplikacji i musi pojechać do oddziału raz. Przedsiębiorca ma problem szerszy, bo nakłada się na niego kilka procedur jednocześnie. Banki zastrzegają sobie prawo wezwania reprezentanta firmy do osobistego stawiennictwa jeszcze przed jakąkolwiek blokadą konta – nie po niej, tylko zamiast pierwszego ostrzeżenia, jeżeli uznają sytuację za wystarczająco ryzykowną.
Co istotne, formularz dla podmiotu gospodarczego może wypełnić wyłącznie uprawniony reprezentant – prezes zarządu, wspólnik czy właściciel jednoosobowej działalności gospodarczej. Nie księgowa. Nie pracownik. Nie pełnomocnik do rachunku, choćby jeżeli od lat samodzielnie obsługuje firmowe konto. Dla przedsiębiorcy, którego rachunek prowadzi oddział oddalony o setki kilometrów albo znajdujący się w innym kraju, oznacza to kosztowną podróż tylko po to, by podpisać dokumenty, które teoretycznie mógłby wypełnić w pięć minut online.
Firmy podlegają ostrzejszym procedurom z trzech powodów: większej liczby transakcji, bardziej skomplikowanych struktur własnościowych oraz konieczności weryfikacji danych w Centralnym Rejestrze Beneficjentów Rzeczywistych. Rozbieżność między informacjami podanymi w ankiecie bankowej a wpisem w tym rejestrze uruchamia podwyższony monitoring rachunku automatycznie, bez udziału żadnego urzędnika podejmującego decyzję – system robi to sam, na podstawie algorytmu.
Nowy dział tematu: rejestr, który od 1 lipca przestaje być jawny
I tu trzeba wprowadzić wątek, o którym mówi się znacznie mniej niż o bankowych ankietach, a który zmienia się szybciej niż cały pakiet AMLA – już 1 lipca 2026 roku, trzy tygodnie przed standardami z Frankfurtu. Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) gromadzi dane o osobach fizycznych, które faktycznie kontrolują spółki, choćby jeżeli formalnie nie figurują jako wspólnicy czy członkowie zarządu. Wpisowi podlegają wszystkie spółki prawa handlowego – jawne, partnerskie, komandytowe, komandytowo-akcyjne, z ograniczoną odpowiedzialnością, proste spółki akcyjne oraz spółki akcyjne, z wyjątkiem tych notowanych na giełdzie.
Do tej pory rejestr był w pełni jawny. Każdy mógł sprawdzić w internecie, kto stoi za daną spółką – bezpłatnie, bez logowania, bez podawania powodu. To się kończy z powodu wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w połączonych sprawach C-37/20 i C-601/20. TSUE uznał, iż nieograniczona, publiczna jawność danych o beneficjentach rzeczywistych narusza standardy ochrony danych osobowych wynikające z RODO oraz prawo do prywatności. Polska musi wdrożyć ten wyrok poprzez nowelizację ustawy AML, a termin na to wyznaczono właśnie na 1 lipca 2026 roku.
Od tej daty swobodny, automatyczny dostęp do CRBR zachowają wyłącznie instytucje publiczne – organy ścigania, służby specjalne, Krajowa Administracja Skarbowa – oraz instytucje obowiązane, takie jak banki czy biura rachunkowe, w ramach prowadzonej przez nie weryfikacji klientów. Wszyscy inni, w tym przedsiębiorcy chcący samodzielnie zweryfikować kontrahenta przed podpisaniem umowy, dziennikarze, naukowcy czy organizacje pozarządowe, będą musieli złożyć formalny wniosek i wykazać tak zwany uzasadniony interes związany z zapobieganiem lub zwalczaniem prania pieniędzy, finansowania terroryzmu lub powiązanych przestępstw. Projekt nowelizacji przewiduje katalog podmiotów, którym taki interes będzie się domniemywać – znajdą się w nim między innymi dziennikarze i przedstawiciele organizacji zajmujących się tą tematyką, a także osoby, które prawdopodobnie zawrą transakcję z danym podmiotem.
W okresie przejściowym, od 1 lipca 2026 do 30 czerwca 2027 roku, na udostępnienie danych trzeba będzie czekać do 30 dni – to efekt wdrażania nowego systemu teleinformatycznego obsługującego rejestr. Do czasu jego pełnego uruchomienia informacje będą udostępniane na podstawie oświadczenia wnioskodawcy o istnieniu uzasadnionego interesu, składanego pod rygorem odpowiedzialności karnej. Po zakończeniu okresu przejściowego standardowy termin na rozpatrzenie wniosku ma wynieść 12 dni roboczych, z możliwością przedłużenia o kolejne 24 dni w przypadku dużej liczby zgłoszeń napływających jednocześnie.
Dla kogoś, kto dziś w trzy minuty sprawdza online strukturę właścicielską potencjalnego kontrahenta przed podpisaniem umowy, ta zmiana oznacza realne wydłużenie procesu – z minut na dni, a w pierwszym roku choćby na miesiąc. Branże, w których taka szybka weryfikacja była dotąd codzienną rutyną – obrót nieruchomościami, finansowanie, doradztwo biznesowe – poczują to najszybciej.
Trzeci front: cały łańcuch obsługi, nie tylko banki
To, co odróżnia obecną reformę od wszystkich poprzednich, to zakres podmiotów objętych jednolitymi standardami. Instytucje obowiązane w rozumieniu polskiego prawa AML to nie tylko banki – to również pośrednicy w obrocie nieruchomościami, notariusze, adwokaci i radcowie prawni przy określonych czynnościach, doradcy podatkowi, biura rachunkowe, kantory wymiany walut, komornicy oraz podmioty zajmujące się walutami wirtualnymi i tworzeniem spółek.
Do tej pory te podmioty działały według własnych, krajowych interpretacji przepisów – często znacznie łagodniejszych niż standardy bankowe. Notariusz oceniał ryzyko transakcji subiektywnie. Pośrednik nieruchomości weryfikował klienta zgodnie z lokalnymi wytycznymi – albo nie weryfikował wcale, jeżeli kontrola wydawała się mało prawdopodobna. Po wejściu w życie standardów AMLA w pierwszej kolejności obejmą one instytucje finansowe i kredytowe, a docelowo również cały sektor niefinansowy – pełne stosowanie rozporządzenia AML przez wszystkie podmioty rusza 10 lipca 2027 roku.
W praktyce oznacza to, iż osoba kupująca mieszkanie zostanie zweryfikowana przez przynajmniej dwa podmioty – pośrednika i notariusza – niezależnie od tego, co zrobi jej bank przy przelewie środków. Każdy z nich będzie działał według tych samych, zunifikowanych standardów. Odmowa odpowiedzi na pytania pośrednika lub notariusza może zablokować całą transakcję, bo instytucja obowiązana ma prawo, a choćby obowiązek wstrzymać obsługę klienta, którego nie jest w stanie zweryfikować zgodnie z przepisami.
Co to oznacza dla Ciebie? Rozbudowany przewodnik po trzech frontach
- Nie ignoruj ankiety AML od swojego banku. Wypełnienie online zajmuje kilka minut i oszczędza wizyty w oddziale oraz blokady aplikacji mobilnej. Autentyczna ankieta jest dostępna wyłącznie po zalogowaniu do oficjalnego serwisu bankowego – bank nigdy nie wysyła linku do formularza weryfikacyjnego mailem, taki link to phishing, nie procedura AML.
- Jeśli prowadzisz firmę, sprawdź już teraz, kto formalnie jest uprawnionym reprezentantem do podpisania ankiety. Księgowa ani pełnomocnik do rachunku nie mogą tego zrobić za zarząd czy wspólnika – a nieświadomość tej zasady jest jedną z najczęstszych przyczyn opóźnień.
- Zadbaj o spójność danych zgłoszonych do CRBR z rzeczywistą strukturą właścicielską firmy przed 1 lipca. Instytucje obowiązane wciąż będą zgłaszać do rejestru rozbieżności, a niezgodność uruchamia automatyczny, podwyższony monitoring rachunku.
- Jeśli regularnie weryfikujesz kontrahentów przez CRBR, zrób to przed zmianą zasad dostępu. Po 1 lipca samodzielne sprawdzenie struktury właścicielskiej spółki będzie wymagało wniosku i wykazania uzasadnionego interesu, a w pierwszym roku choćby do 30 dni czekania na odpowiedź.
- Planujesz w najbliższych miesiącach kupno mieszkania, założenie spółki lub dziedziczenie majątku? Przygotuj wcześniej dokumenty potwierdzające źródło środków – wyciągi bankowe, rozliczenia podatkowe za ostatnie lata, potwierdzenia sprzedaży innych aktywów czy darowizny. Po 26 lipca pośrednik i notariusz będą weryfikować Cię według tych samych standardów co bank, a brak dokumentów może wstrzymać transakcję.
- Nie dziw się, jeżeli duży, niezapowiedziany wpływ na konto przy zadeklarowanych niskich obrotach wywoła dodatkowe pytania. To częste u freelancerów i osób z nieregularnymi przychodami – przygotowanie dokumentu potwierdzającego źródło środków zanim pieniądze trafią na konto skraca procedurę z tygodni do godzin.
Najczęściej zadawane pytania
Czy mogę w ogóle stracić dostęp do swoich pieniędzy?
Nie w sensie utraty środków. Bank może zablokować logowanie do aplikacji i serwisu internetowego, a w skrajnym przypadku wypowiedzieć umowę rachunku – ale pieniądze zawsze trafiają na rachunek techniczny i można je odebrać osobiście w oddziale. Żaden przepis nie pozwala bankowi zatrzymać czyichś środków na trwałe za niewypełnienie ankiety.
Czy ankieta AML może przyjść mailem z linkiem do kliknięcia?
Nie. Banki komunikują obowiązek wypełnienia ankiety przez powiadomienie w aplikacji mobilnej, w bankowości internetowej po zalogowaniu albo listownie – nigdy poprzez bezpośredni link w mailu prowadzący do formularza z danymi logowania. jeżeli taki mail przyjdzie, najbezpieczniej jest zalogować się samodzielnie do aplikacji banku, a nie klikać w przesłany odnośnik.
Czy zmiany w CRBR oznaczają, iż nikt już nie sprawdzi, kto stoi za spółką?
Nie, zmienia się tylko sposób dostępu. Organy ścigania, skarbowe i instytucje obowiązane, w tym banki, zachowują pełny, automatyczny wgląd do rejestru. Ograniczeniu podlega dostęp dla osób prywatnych, firm sprawdzających kontrahenta na własną rękę i innych podmiotów bez ustawowo domniemanego uzasadnionego interesu – one będą musiały złożyć wniosek i czekać na odpowiedź.
Czy mogę przyspieszyć rozpatrzenie wniosku o dostęp do CRBR?
Nie ma takiej możliwości w projekcie przepisów. W okresie przejściowym do 30 czerwca 2027 roku czas odpowiedzi ma wynosić do 30 dni ze względu na wdrażanie nowego systemu teleinformatycznego. Później standardowy termin ma być krótszy, do 12 dni roboczych, ale może zostać wydłużony o kolejne 24 dni przy dużej liczbie zgłoszeń.
Czy te zmiany dotyczą też osób, które nie prowadzą firmy?
Tak, częściowo. Każdy klient banku może zostać poproszony o aktualizację danych w ramach standardowej procedury AML, niezależnie od tego, czy ma firmę. Natomiast wymogi dotyczące CRBR i weryfikacji przez notariuszy czy pośredników nieruchomości dotyczą sytuacji, w których dana osoba uczestniczy w transakcji objętej przepisami – na przykład kupuje mieszkanie, dziedziczy majątek albo zakłada spółkę.
Co się stanie, jeżeli notariusz albo pośrednik nieruchomości odmówi mi obsługi z powodu niepełnej weryfikacji?
Instytucja obowiązana ma prawo, a w określonych przypadkach obowiązek, wstrzymać czynność, jeżeli nie jest w stanie zweryfikować klienta zgodnie z przepisami AML. W praktyce oznacza to konieczność uzupełnienia dokumentów – na przykład potwierdzenia źródła środków na zakup nieruchomości – przed kontynuowaniem transakcji. Nie jest to decyzja arbitralna, a wymóg ustawowy, który dotyczy każdego notariusza i pośrednika jednakowo po wejściu w życie nowych standardów.
Czy limit płatności gotówkowych zmienia się już teraz?
Nie. Unijny limit 10 000 euro dla transakcji profesjonalnych zacznie obowiązywać od 10 lipca 2027 roku. W Polsce projekt podniesienia krajowego limitu między przedsiębiorcami z 15 000 do 25 000 zł wciąż jest na etapie prac w Sejmie i nie został jeszcze uchwalony – w tej chwili wciąż obowiązuje próg 15 000 zł.

1 godzina temu












![Już ponad 106 tysięcy kilometrów dla Ostrołęki! Trwa walka o Rowerową Stolicę Polski [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/rsp_polmetek.png)