Obowiązkowa edukacja zdrowotna od 1 września. PiS składa wniosek do TK. Pobierz wzór rezygnacji ze „zdrowia seksualnego”!

1 dzień temu

Od 1 września 2026 roku rząd wprowadza do polskich szkół obowiązkową edukację zdrowotną. To kolejna fundamentalna zmiana przeprowadzana przez Ministerstwo Edukacji kierowane przez Barbarę Nowacką, przy aktywnym udziale Katarzyny Lubnauer.

Trzeba od razu bardzo precyzyjnie zaznaczyć: sam przedmiot „edukacja zdrowotna” będzie obowiązkowy, natomiast wydzielone zajęcia „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” pozostają nieobowiązkowe. Rodzice mają prawo złożyć pisemną rezygnację z udziału swojego dziecka w tej części zajęć. Taką konstrukcję nowych przepisów potwierdza samo Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Na końcu tego wpisu udostępniam gotowy wzór rezygnacji, który rodzic może złożyć dyrektorowi szkoły.

Zdrowie jest ważne. Ideologizacja szkoły – nie

Nikt rozsądny nie kwestionuje potrzeby uczenia dzieci zasad zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej, pierwszej pomocy, profilaktyki uzależnień, higieny czy bezpieczeństwa w internecie. Problem polega na czymś zupełnie innym.

Problemem jest sposób, w jaki obecne kierownictwo Ministerstwa Edukacji traktuje polską szkołę – jako przestrzeń realizowania własnej wizji wychowania dzieci i młodzieży.

Nie zgadzam się na szkołę, która zamiast wspierać rodziców w wychowaniu ich dzieci, będzie próbowała przejmować ich rolę. Nie zgadzam się na sytuację, w której politycy o jednoznacznie lewicowym światopoglądzie uznają, iż to państwowy urzędnik lepiej od matki i ojca wie, w jakim duchu powinno być wychowywane ich dziecko.

Barbara Nowacka i Katarzyna Lubnauer powinny zostać politycznie odsunięte jak najdalej od możliwości narzucania polskim rodzinom modelu wychowania dzieci. W mojej ocenie ich polityka edukacyjna jest jednym z najbardziej ideologicznych elementów działalności obecnego rządu.

Szkoła ma uczyć. Rodzina ma pierwszeństwo w wychowaniu.

Rok temu rodzice powiedzieli tej polityce „nie”

Edukacja zdrowotna została wprowadzona od roku szkolnego 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy. Według danych przywoływanych przez media za resortem edukacji uczestniczyło w niej około 30 proc. uprawnionych uczniów. Innymi słowy – zdecydowana większość nie uczestniczyła w tych zajęciach.

Co zrobiło Ministerstwo Edukacji?

Czy wyciągnęło wnioski?

Czy uszanowało decyzje ogromnej części rodziców?

Nie. Od roku szkolnego 2026/2027 zasadnicza edukacja zdrowotna zostaje przekształcona w przedmiot obowiązkowy.

MEN samo potwierdza, iż będzie on realizowany od IV do VIII klasy szkoły podstawowej, a także w szkołach ponadpodstawowych. W podstawówce ma to być co do zasady jedna godzina tygodniowo w klasach IV–VIII, natomiast w szkołach ponadpodstawowych – jedna godzina tygodniowo w dwóch wybranych klasach.

Dla mnie polityczna wymowa tej decyzji jest oczywista: skoro rodzice nie chcieli dobrowolnie posyłać dzieci na przedmiot przygotowany przez obecne MEN, ministerstwo zdecydowało się uczynić jego zasadniczą część obowiązkową.

„Zdrowie seksualne” pozostaje nieobowiązkowe. Rodzicu – masz prawo odmówić

Jest jednak bardzo istotny wyjątek.

Treści wydzielone do przedmiotu „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne” są nieobowiązkowe.

MEN przewidziało:

  • w klasach IV–VI szkoły podstawowej – 1 godzinę takich zajęć w roku szkolnym,
  • w klasach VII–VIII – po 2 godziny w roku szkolnym,
  • w szkołach ponadpodstawowych – po 3 godziny w roku szkolnym w dwóch klasach.

Rodzic ucznia niepełnoletniego może zgłosić dyrektorowi szkoły pisemną rezygnację z udziału dziecka w tych zajęciach. Uczeń pełnoletni może złożyć taką rezygnację samodzielnie.

To bardzo ważna informacja, którą należy przekazać jak największej liczbie polskich rodziców.

Rodzice przez cały czas mają w tej sprawie możliwość powiedzenia „nie”.

Udostępniam gotowy wzór rezygnacji

Poniżej udostępniam wzór przygotowany do wykorzystania przez rodziców i opiekunów prawnych. Rezygnacja odwołuje się do § 5 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji z 17 lipca 2026 r., opublikowanego w Dz.U. z 2026 r. pod poz. 966.

[POBIERZ WZÓR REZYGNACJI W PDF – TUTAJ NALEŻY WSTAWIĆ LINK DO ZAŁĄCZNIKA]

Prawo rodziców do wychowania dzieci nie może być fikcją

Ten spór jest znacznie szerszy niż kilka godzin lekcyjnych.

Chodzi o fundamentalne pytanie: kto ma pierwszeństwo w wychowaniu dziecka – jego rodzice czy państwo?

Konstytucja RP nie pozostawia tutaj swobody do dowolnego przesuwania granic przez aktualną większość polityczną. Art. 48 Konstytucji chroni prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Art. 53 odnosi się również do prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Z kolei art. 18 stawia małżeństwo, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

To właśnie m.in. na te konstytucyjne gwarancje zwraca uwagę Prawo i Sprawiedliwość.

Nie może być tak, iż państwo najpierw pyta rodziców o zdanie, a kiedy odpowiedź rodziców nie podoba się władzy, po prostu zmienia zasady i wprowadza obowiązek.

Brońmy polskich dzieci, wspierajmy polskich rodziców, troszczmy się o przyszłość polskiej młodzieży.

Wiceprezes PiS, kandydat na Premiera RP @CzarnekP pic.twitter.com/gb52Xs5eYG

— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 4, 2026

Prawo i Sprawiedliwość kieruje sprawę do Trybunału Konstytucyjnego

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość skierowało sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

4 sierpnia 2026 roku prof. Przemysław Czarnek poinformował o złożeniu wniosku dotyczącego stwierdzenia niekonstytucyjności przepisów wprowadzających obowiązkową edukację zdrowotną oraz sposobu uregulowania komponentu dotyczącego zdrowia seksualnego. Jednocześnie zapowiedziany został wniosek o zabezpieczenie, którego celem jest niedopuszczenie do stosowania kwestionowanych rozporządzeń od 1 września do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Trybunał.

Przemysław Czarnek wskazywał w tym kontekście właśnie na art. 18, 48 i 53 Konstytucji oraz zarzucał kierownictwu MEN naruszenie pierwszeństwa rodziców w wychowaniu własnych dzieci.

Podzielam te zastrzeżenia.

Polskie dzieci nie należą do Barbary Nowackiej. Nie należą do Katarzyny Lubnauer. Nie należą do Ministerstwa Edukacji. Nie należą do żadnej partii politycznej.

Odpowiedzialność za wychowanie dziecka spoczywa przede wszystkim na jego rodzicach.

Państwo powinno rodzinę wspierać, a nie próbować ją zastępować.

Rodzicu – zapoznaj się z programem i korzystaj ze swoich praw

Apeluję do wszystkich rodziców: nie zostawiajcie tej sprawy bez zainteresowania.

Idźcie na spotkania informacyjne organizowane przez szkołę. Pytajcie nauczycieli i dyrekcję o dokładne treści programu. Pytajcie o materiały dydaktyczne i podręczniki. Sprawdzajcie, czego konkretnie mają być uczone Wasze dzieci.

Przepisy przewidują właśnie takie spotkanie informacyjne przed rozpoczęciem zajęć „edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”; nauczyciel wraz z wychowawcą ma przedstawić rodzicom informacje dotyczące realizowanych zajęć.

A o ile nie zgadzacie się na udział dziecka w części dotyczącej zdrowia seksualnego – skorzystajcie z prawa do pisemnej rezygnacji.

Nie pozwólmy, aby prawo rodziców do wychowania własnych dzieci zostało sprowadzone do pustego hasła.

Będę informował o dalszych działaniach Prawa i Sprawiedliwości oraz o postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Rodzice mają prawo decydować o wychowaniu swoich dzieci. Państwo ma obowiązek to prawo respektować.

Idź do oryginalnego materiału