O Październiku 1956 roku

myslpolska.info 4 godzin temu

W łódzkim hotelu „Focus”, usytuowanym w starym budynku poprzemysłowym, odbyła się zorganizowana przez Kluby Myśli Polskie Konferencja pt. „Październik `56 – zapomniany przełom”.

Zebrani próbowali odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczą tego wydarzenia historycznego i jego postrzegania współcześnie. Dobrą ilustracją wokół jakich zagadnień koncentrowała się dyskusja na Konferencji są pytania postawione panelistom:

  1. Październik 1956 – czy zgodzimy się, iż nie istnieje w powszechnej świadomości Polaków, iż w oficjalnej narracji zastąpiono go „powstaniem antykomunistycznym 1944-1963”? Co powoduje, iż rok 1956 jest raczej widziany przez pryzmat wydarzeń poznańskich i powstania węgierskiego?
  2. Dlaczego niewątpliwe osiągnięcia Października 56 ustępują dzisiaj miejsca martyrologii i położeniu nacisku na swoistą celebrację ciemnych stron okresu 1944-89 a także na deprecjonowaniu samego Października i kształtowaniu czarno-białego obrazu Polski Ludowej?
  3. Co jest najważniejsze dla Państwa o ile chodzi o Październik 56, jego zdobycze oraz słabe strony?
  4. Jakie zdaniem Państwa jest najważniejsza nauka płynąca z Października 56 dla współczesnych pokoleń Polaków?

Na te pytania odpowiadali w swoich referatach kolejno: Jan Engelgard („Zapomniany przełom”), Adam Śmiech („Jędrzej Giertych wobec przełomu 1956 roku”), Przemysław Piasta („Dwa październiki, dwie drogi. Polska i Węgry w 1956 roku” – czytaj także artykuł prelegenta na str. 10-11), Łukasz Jastrzębski („Październik `56 – zwycięstwo politycznego realizmu”). Jan Engelgard podkreślił, iż rok 1956 był kluczową datą w historii Polski Ludowej, otwierająca istnienie innego państwa niż było przed tym przełomem, chociaż z punktu widzenia formalno-prawnego było to to samo państwo. Nie mają więc racji ci (głównie IPN), którzy twierdzą, iż w latach 1944-1989 mieliśmy do czynienia z tym samym totalitarnym systemem. Omawiając przebieg historycznego VIII Plenum KC PZPR (19-21 października 1956), zacytował fragment wystąpienia Leona Wudzkiego, który ostro zaatakował oskarżanego o zbrodnie lat 1948-1954 Jakuba Bermana. Mówiąc o próbach interwencji w sprawach niesłusznie skazanych, Wudzki powiedział:

„Mogłem jeszcze pójść do tow. Bermana, ale nie poszedłem. Raz spróbowałem, ale sekretarka spojrzała na mnie tak, jak bym poprosił ją o bilet na księżyc. Później już w innej sprawie też kołatałem do mego przez miesiąc, ale bezskutecznie. To była metoda i z takich metod tworzył się system. Metody te stosowane były od góry do dołu dlatego, iż doły brały przykład z gór. Tow. Berman złożył tutaj nam swoją samokrytykę. Tow. Berman tłumaczy się brakiem kolegialności, niewiedzą i niedostatecznym nadzorem. Tow. Berman należał do komisji Biura Politycznego do spraw bezpieczeństwa i tow. Berman nie wiedział nic, co się tam działo. Całe miasto wiedziało, iż ludzi mordują, całe miasto wiedziało, iż są karce, w których ludzie po trzy tygodnie stoją w ekskrementach po kostki, całe miasto wiedziało, iż Różański zdziera ludziom paznokcie osobiście z rąk, całe miasto wiedziało, iż oblewa się ludzi zimną wodą i stawia na mrozie, tow. Berman, członek komisji do spraw bezpieczeństwa — nie wiedział”. Cytat ten oddaje atmosferę tamtych dni. Jan Engelgard przypomniał też wypowiedź Marcina Libickiego, który mówiąc o Październiku 56 stwierdził: „Było to jak wyjście z ciemnej piwnicy na łąkę pełną kwiatów”

Charakterystyczna była reakcja emigracji na Polski Październik. Adam Śmiech przypomniał stanowisko Jędrzeja Giertycha, który z perspektywy Londynu przestrzegał Polaków przed uleganiem prowokacjom i złudą uwolnienia się spod wpływów ZSRR. Wręcz apelował do Władysława Gomułki, by był prorosyjski, bo akurat w tym momencie dziejów jest to jedyna słuszna linia polityki polskiej. Z kolei Łukasz Jastrzębski podkreślił, iż Październik 56 to triumf polskiego realizmu nad zmorą naszej historii, czyli mesjanizmem, insurekcjonizmem, romantyzmem i rusofobią. W powojennej historii Polacy dwa razy okazali się realistami, właśnie w 1956 roku i w 1981, kiedy milcząco przyznali rację gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu po wprowadzeniu przez niego stanu wojennego, który uchronił naród przed tragedią.

Na zakończenie Konferencji odbył się interesujący panel, w którym jego uczestnicy (Adam Śmiech, Jan Engelgard, Agnieszka Wołk-Łaniewska, Maciej Wiśniowski i Marcin Makowski), odpowiadali na pytania dotyczące dzisiejszej percepcji Października. Przedstawiciele lewicowej strony (Wołk-Łaniewska i Wiśniowski) nie zostawili suchej nitki na obecnej Lewicy spod znaku Włodzimierza Czarzastego. Lewica ta wyparła się pamięci po PRL i przejęła punkt widzenia „opozycji antykomunistycznej”. W trakcie debaty zarysowały się różnice w postrzegania niektórych kwestii – Łaniewska była skłonna uwypuklać, za Karolem Modzelewskim, lewicowy charakter tych wydarzeń, z kolei Engelgard i Makowski podkreślali ich wymiar narodowy.

opr. ej

Myśl Polska, nr 43-44 (25-31.10.20206)

Idź do oryginalnego materiału