O ludzie, jaka wtopa! Uczcili jego pamięć minutą ciszy, a on… był na trybunach! „Jest mi wstyd”

2 miesięcy temu
To się nazywa koszmarna pomyłka. Przed jednym z meczów polskiej ekstraklasy minutą ciszy uczczono byłego reprezentanta Polski, który… żyje. Koszmarna pomyłka Błędy i pomyłki zdarzają się każdemu, jednak niektóre z nich bywają wyjątkowo koszmarne. Na przykład w telewizji podczas programów na żywo zdarzy się czasami, iż komuś na wizji wymsknie się jakiś wulgaryzm. Gorzej, gdy wchodzimy na grunt polityki i zapraszamy na scenę kogoś, kogo już na tym świecie nie ma. A bywało i tak, gdy Joe Biden kończył swoją kadencję i nie był w najlepszej formie. Niestety tego typu wtopa wydarzyła się też u nas, a konkretnie na stadionie Wisły Płock w ostatnią niedzielę. Bywają przed meczami takie chwile, gdy kibice obu zespołów na moment zapominają o waśniach i na stadionie nie słychać najdrobniejszego szmeru. Chodzi o symboliczną minutę ciszy – moment, w którym oddaje się hołd niedawno zmarłemu piłkarzowi, trenerowi, właścicielowi czy kibicowi związanego z daną drużyną. I taka też sytuacja miała wydarzyć się w weekend tuż przed rozpoczęciem spotkania Wisła Płock – Lech Poznań. W Płocku uczczono pamięć byłego reprezentanta Polski Tadeusza Świątka, który… był obecny na trybunach. Nastąpiła koszmarna pomyłka, bo kibice i klub mieli oddać hołd zmarłemu w listopadzie Tadeuszowi Sznajderowi, który wywalczył z Wisłą
Idź do oryginalnego materiału