O języku na siłę

2 tygodni temu

Mówienie o populizmie adekwatnie przestało już być zarzutem, skoro wszyscy się zgodzili, iż trzeba mówić do targetu i iż to od niego zależy, jak. Rzecz w tym, do jakiego targetu. Większość odbiorców, których można uznać za przyszłych wyborców, no, w każdym razie duża część, jak się zdaje, woli, jak do niej mówić twardo i mocno, i najlepiej nie po francusku. Słowo elity przez cały czas brzmi niesympatycznie, i to niemal dla wszystkich, zwykle choćby wymaga dość specjalnej artykulacji. Kiedy twardego języka używa ktoś z wysokim cenzusem, to choćby lepiej, poza tym jego rubaszna swojskość może imponować i zarazem niedowartościowanych dowartościowywać. Postrzega się go jako walącego prawdę prosto z mostu (prawda jest prosta), dostaje on też premię za to, co internet nazywa „niegryzieniem się w język”,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post O języku na siłę pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału