Wyniki najnowszego sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych dla "Rzeczpospolitej" pokazują, iż na szczycie bez zmian. Gdyby wybory parlamentarne zorganizowano dzisiaj, wygrałaby je Koalicja Obywatelska. Najciekawiej robi się jednak w dalszej części stawki.
Wyniki sondażu wyborczego IBRiS. Prawo i Sprawiedliwość traci wyborców
Koalicja Obywatelska jest liderem najnowszego sondażu wyborczego, w którym uzyskała 31,4 proc. głosów. Jest to wzrost o 1 punkt procentowy w porównaniu z poprzednim, listopadowym badaniem IBRiS. Na drugim miejscu plasuje się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 23,3 proc. To wyraźny spadek, bo dwa miesiące temu chęć głosowania na PiS deklarowało 27,1 proc. respondentów. Podium zamyka Konfederacja, również ze stratą – uzyskała 12,6 proc. głosów (w listopadzie było to 16,1 proc.).
Na czwartym miejscu uplasowała się Konfederacja Korony Polskiej, czyli ugrupowanie założone przez Grzegorza Brauna. Uzyskało ono 9 proc. głosów respondentów, czyli o 4,1 punktu procentowego więcej niż w listopadzie. Do Sejmu weszłyby także Lewica z wynikiem 8,1 proc. (wzrost z 7,2 proc.) i PSL z 5,4 proc. głosów (wcześniej 3,2 proc.).
Progu wyborczego nie przekroczyłyby Partia Razem (3,6 proc.) i Polska 2050 (1,7 proc.).
Przekonanie niezdecydowanych może być szansą dla partii na zwiększenie poparcia. 4,9 proc. ankietowanych nie zdecydowało jeszcze, na kogo zagłosowałoby w wyborach. Chęć udziału w głosowaniu zadeklarowało natomiast 57,1 proc. respondentów. Badanie IBRiS przeprowadzono w dniach 30-31 stycznia metodą CATI na 1067 osobach.
Największy wygrany: Grzegorz Braun, największe zaskoczenie: nieśmiertelne PSL
Co ciekawe, bloki: rządzący i opozycyjny mogą liczyć na równe zsumowane poparcie, które wynosi 44,9 proc. Oznaczałoby to następujący podział mandatów:
KO – 183,
Lewica – 32,
PSL – 15,
PiS – 131,
Konfederacja – 61,
Konfederacja Korony Polskiej – 38.
Oznaczałoby to, iż ani koalicjanci z KO, Lewicy i PSL, ani obecne ugrupowania opozycyjne, tj. PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej nie osiągnęłyby większości sejmowej, do której potrzebne jest co najmniej 231 mandatów. Każdy z bloków osiągnąłby 230 mandatów.
– KO i PiS nie mają szans na samodzielne rządzenie. Konfederacje są silne, pogłoski o śmierci Lewicy przesadzone, a PSL wraca do gry – przekazał "Rzeczpospolitej" prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

2 godzin temu




