Projekt obejmuje dostawę, montaż i uruchomienie trzech obiektów, które mają funkcjonować jako inteligentne punkty selektywnej zbiórki. Te właśnie obiekty mają stanąć przy ul. Wieniawskiego 9, przy ul. Szymanowskiego 11 oraz przy Zachodniej 21.12 frakcji odpadów i „drugie życie” rzeczyZ dokumentacji przetargowej wynika jasno: altany mają umożliwiać zbiórkę minimum 12 frakcji odpadów. Oprócz standardowych kategorii pojawią się również odpady problemowe – m.in. tekstylia, drobny sprzęt elektryczny, baterie czy przeterminowane
leki.To jednak nie wszystko. W każdej altanie zaplanowano specjalną przestrzeń do przekazywania przedmiotów do ponownego użycia. W praktyce oznacza to, iż mieszkańcy będą mogli zostawiać rzeczy, które nie są już im potrzebne, ale przez cały czas nadają się do
wykorzystania.To element, na który zwraca uwagę prezes MPGK, Jakub Oleszczuk:– Chcemy promować nie tylko samą segregację, ale bardziej odpowiedzialne podejście – drugie życie przedmiotów - powiedział prezes w rozmowie z
nami.System kontroli i identyfikacja użytkownikówTo jednak dopiero początek zmian. Każda z altan ma być wyposażona w system kontroli dostępu, monitoring oraz oprogramowanie umożliwiające zarządzanie całym obiektem. W praktyce oznacza to, iż miasto będzie wiedziało nie tylko, kiedy pojemniki są pełne, ale również będzie mogło analizować sposób segregacji odpadów i lepiej planować ich odbiór.W założeniu ma to przełożyć się na większą wygodę mieszkańców. – Te altany mają umożliwić łatwiejszy dostęp do dobrze zorganizowanej infrastruktury komunalnej – tłumaczy Oleszczuk. Monitoring i odporność na wandalizmAltany będą wyposażone w monitoring wizyjny zintegrowany z miejskim systemem. Co istotne, musi on współpracować z już używaną infrastrukturą (opartą m.in. na rozwiązaniach Hikvision) .Z dokumentów wynika również, iż altany będą przygotowane na trudne warunki – zarówno atmosferyczne, jak i… miejskie realia. Urządzenia mają być odporne na deszcz, mróz, upał, a także akty wandalizmu. Dodatkowo przewidziano system zasilania awaryjnego, który pozwoli im działać choćby przez kilka godzin w przypadku braku prąduTo oznacza, iż altany będą funkcjonować jak miejskie urządzenia samoobsługowe – podobne do biletomatów czy paczkomatów.W Lesku pierwsze inteligentne wiaty śmietnikowe zostały zainstalowane w maju 2025 roku. Fot. Adam Snarski Burmistrz LeskaSystem, który „myśli” Jednym z kluczowych elementów projektu jest system informatyczny działający w chmurze. Jego zadaniem będzie zarządzanie pracą altan oraz zbieranie danych o odpadach.– Nasze rozwiązania mają poprawić porządek, bezpieczeństwo i estetykę samego otoczenia, ale co najważniejsze, usprawnić cały system odpadami. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii będziemy mogli lepiej zarządzać tymi punktami, szybciej reagować na potrzeby, efektywnie planować logistykę, jak i budować dane statystyczne wytwarzanych odpadów selektywnie zbieranych – mówi prezes Oleszczuk i dodaje: – Chcemy nie tylko, żeby Chełm był miastem nowoczesnym w planistyce, ale także w codziennej przestrzeni, z której – ja również jako mieszkaniec korzystam każdego
dnia.Początek większej zmiany?Na podobne rozwiązania decyduje się coraz więcej miast w Polsce. Systemy inteligentnych altan lub punktów zbiórki odpadów funkcjonują już m.in. w Warszawie, Rzeszowie, Gdańsku czy Krakowie. W większości przypadków wprowadzano je etapami – początkowo jako pilotaże na wybranych osiedlach, a następnie stopniowo rozszerzano system. Zasady działania są zbliżone: dostęp do altan mają tylko uprawnieni mieszkańcy (np. poprzez karty RFID lub aplikacje), system rejestruje ilość i rodzaj oddawanych odpadów, a monitoring oraz czujniki zapełnienia pozwalają lepiej zarządzać odbiorem. W części miast rozwiązania te są powiązane także z systemem opłat za odpady lub kontrolą poprawności segregacji. Doświadczenia samorządów pokazują, iż technologie te poprawiają porządek i logistykę, ale wymagają stałego nadzoru, serwisu oraz edukacji mieszkańców, aby przynosiły realne efekty.W Chełmie na razie mowa o trzech lokalizacjach. jeżeli system się sprawdzi, niewykluczone, iż zostanie rozszerzony na kolejne części
miasta.Choć projekt zapowiada się nowocześnie, nie brakuje też znaków zapytania. Czy mieszkańcy będą chcieli korzystać z systemu wymagającego identyfikacji? Jak sprawdzi się on w codziennym użytkowaniu? I wreszcie – ile będzie kosztować jego utrzymanie w kolejnych latach?Na te pytania dziś nie ma jeszcze odpowiedzi. Pewne jest jedno: zapowiada się jeden z bardziej zaawansowanych projektów komunalnych w mieście od
lat.Czytaj także: