Wpierw była komisja z udziałem mieszkańców i zapowiedź, iż inwestor miałby się dostosować do urzędu, a nie na odwrót. Później z magistratu wyszedł komunikat, iż sprawa wcale nie jest taka oczywista. W końcu okazało się, iż mieszkańcy przedwcześnie się ucieszyli, bo pilarze niedługo przyjdą pod garaż.