– Panie Prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbána z Władimirem Putinem? – zapytał dziennikarz TVN Karola Nawrockiego, gdy ten opuszczał już konferencję prasową. Po tych słowa prezydent Polski naskoczył na przedstawiciela mediów.
Nowacka podsumowała Nawrockiego
Na nagraniu widać, jak skrajnie poirytowany podchodzi bliżej, zaczyna wygrażać palcem i rugać reportera. Sytuacja wywołała skrajne emocje i zaczęli ją komentować politycy. W tym gronie znalazł się m.in. premier Donald Tusk. "Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno" – stwierdził.
Teraz zrobiła to także Barbara Nowacka. W "Faktach po Faktach" ministra edukacji mówiła o Nawrockim: – Ewidentnie nie trzyma ciśnienia. Może się wstydzi. Panie prezydencie, jak pan się wstydzi, to niech pan po prostu przeprosi i więcej tam (na Węgry) nie jeździ.
I nawiązała do wpisu Tuska. Jej zdaniem też prezydent "sam się wpakował w rosyjskie bagno".
Inni też komentowali postawę prezydenta wobec dziennikarza...
Spięcie prezydenta RP z dziennikarzem stało się głośnym tematem na arenie politycznej. Do sytuacji odniósł się nie tylko premier i Nowacka, ale też m.in. poseł KO Dariusz Joński. "Tam, gdzie kończy się kultura, tam zaczyna się Nawrocki. Rasowy bramkarz" – napisał w mediach społecznościowych.
Z kolei europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek ironicznie nawiązał do artykułu 131 Konstytucji, pytając sugestywnie, czy "to już ten moment", by obowiązki głowy państwa przejął marszałek Sejmu.
Łukasz Kohut ocenił sytuację ze spięciem prezydenta jako "żenującą". "Człowiek może zmienić buty, ale trudno pozbyć się słomy" – dodał. "Zabrakło snusa?" – zakpił Roman Giertych.
Nawrocki mimo wszystko spotkał się z Orbánem
Dodajmy, iż Nawrocki już kiedyś zrezygnował ze spotkania z Orbánem właśnie przez wzgląd na jego kontakty z Putinem. Choć stosunki szefa węgierskiego rządu z przywódcą Rosji nie uległy zmianie, to zdanie polskiego prezydenta już tak.
W poniedziałkowe popołudnie (23 marca) Nawrocki pojechał do Budapesztu. Relacji długo nie było. Pierwsze zdjęcie pojawiło się jednak na profilu premiera Węgier. "Polacy i Węgrzy, dwaj dobrzy przyjaciele. Witaj w Budapeszcie, prezydencie Nawrocki" – dodał w opisie Orban. Dopiero później odezwała się Kancelaria Prezydenta RP.
Jednak mimo wspólnych zdjęć o samej rozmowie polskiego prezydenta z węgierskim premierem kilka wiadomo. Według doniesień RMF24 trwało ono 60 minut i zakończyło się po godzinie 18:00. Było zdecydowanie dłuższe niż to z Tamásem Sulyokiem. Żaden z polityków nie poinformował też mediów, co było przedmiotem rozmów. Dziennikarze mogli jedynie transmitować z ulicy, nie zostali wpuszczeni bliżej polityków.

1 godzina temu










