Nowacka chce wymazać polską historię ze szkół!

5 godzin temu

Trudno uwierzyć, iż w państwie o tak bogatej i tragicznej historii można przygotować projekt podstawy programowej, w którym polskie dziedzictwo narodowe zostaje potraktowane „z buta” z taką ostentacją. A jednak Ministerstwo Edukacji Narodowej pod kierownictwem skrajnie lewicowej aktywistki Barbary Nowackiej uznało, iż najwyższy czas przeprowadzić kolejny etap rewolucji komunistycznej w szkole. Jej ofiarami mają być polscy uczniowie, którzy zamiast poznawać historię własnego narodu, otrzymają jej mocno okrojoną, pozbawioną wielu fundamentalnych wydarzeń i postaci wersję. To smao dotyczy języka polskiego.

Nowacka chce wymazać polską historię ze szkół. Lista zmian proponowanych w nowej podstawie programowej historii jest wręcz porażająca. Znalazły się na niej pominięcia, które należy uznać za uderzenie w podstawy polskiej świadomości historycznej. Konstytucja 3 maja, agresja sowiecka z 17 września 1939 roku, Armia Krajowa, Piłsudski, Wyszyński czy Popiełuszko – te wydarzenia i postacie mają zniknąć z obowiązkowego zakresu nauczania. Chrzest Polski został wykreślony, a ludobójstwo na Wołyniu sprowadzone do określenia „konflikt”. Jana Pawła II pozostawiono natomiast jedynie w zakresie rozszerzonym.

Czy naprawdę tak ma wyglądać edukacja historyczna w kraju, który zawdzięcza swoją niepodległość pokoleniom ludzi gotowych poświęcić życie w obronie ojczyzny? Czy młody Polak nie powinien wiedzieć, czym była Armia Krajowa, dlaczego 17 września 1939 roku jest jedną z najtragiczniejszych dat naszej historii i jaką rolę odegrał ksiądz Jerzy Popiełuszko w obronie polskiej tożsamości i godności? Trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla takiego kierunku zmian.

Nie lepiej wygląda sytuacja w przypadku języka polskiego. „Dziady” Adama Mickiewicza, jedno z najważniejszych dzieł naszej literatury, mają zostać zdegradowane do pozycji lektury do wyboru. Ograniczeniu ma ulec również obowiązkowa nauka gramatyki i historii języka. Jednocześnie na liczącej 287 propozycji liście lektur znalazły się utwory współczesnej, lewackiej kultury popularnej, w tym piosenki degenerata Taco Hemingwaya.

Polska szkoła powinna przede wszystkim przekazywać młodym ludziom fundamenty kultury, języka i narodowego dziedzictwa, a nie zastępować je przypadkowym zestawem tekstów, zgodnych z bieżącą linią ideologiczną tęczowych bolszewików.

Stawką jest coś znacznie poważniejszego, czyli kwestia jakich Polaków chce wychować polskie (?) państwo. Ludzi świadomych własnej historii, dumnych z dorobku poprzednich pokoleń i rozumiejących znaczenie narodowej wspólnoty, czy może pokolenie, któremu od najmłodszych lat będzie się wpajać, iż patriotyzm jest podejrzany, tradycja przeszkadza w postępie, a przywiązanie do własnej kultury to przejaw ciemnogrodu?

Warto przy tym spojrzeć na doświadczenia innych państw Europy Zachodniej. Przez 25 lat życia w Anglii można było obserwować procesy, których konsekwencje dzisiaj stają się coraz bardziej widoczne. Osłabianie przywiązania do narodowej historii, zastępowanie wspólnej tożsamości ideologią wielokulturowości, narastające spory o symbole narodowe i sposób przedstawiania własnej przeszłości – to zjawiska, które nie wzięły się znikąd. Podobne dyskusje toczą się we Francji i Niemczech. Tymczasem polskie (?) elity polityczne zdają się lekceważyć tamte doświadczenia. Jest gorzej – prawdopodobnie robią to z remedytacją.

Można odnieść wrażenie, iż konsekwentnie podążają w tym samym kierunku, co Zachód, który odcina się od włąsnych korzeni. Ideologizacja edukacji, marginalizowanie chrześcijańskich fundamentów naszej kultury, osłabianie więzi narodowych i promowanie wizji społeczeństwa, w którym wspólna historia oraz tradycja mają coraz mniejsze znaczenie. Wszystko to odbywa się pod hasłami nowoczesności, europejskości i postępu. Tyle iż naród pozbawiony świadomości własnych fundamentów nie staje się bardziej nowoczesny. Staje się po prostu łatwiejszy do ukształtowania według ideologicznych wyobrażeń.

Barbara Nowacka nie może zasłaniać się tym, iż zmiany przygotowują „eksperci” i „zespoły programowe”. To minister odpowiada politycznie za kierunek reformy i jej konsekwencje. o ile resort edukacji proponuje rozwiązania marginalizujące najważniejsze elementy polskiej historii i kultury, to szefowa tego resortu powinna ponieść za to odpowiedzialność.

Polska szkoła nie powinna być laboratorium do przeprowadzania ideologicznych eksperymentów. Nie powinna być też miejscem, w którym kolejne pokolenia mają być odcinane od własnej przeszłości w imię nowego etapu rewolucji komunistycznej. Dlatego Barbara Nowacka powinna odejść ze stanowiska, a projekt, który tak poważnie ingeruje w sposób przekazywania młodym Polakom wiedzy o ich narodzie, powinien zostać zdecydowanie odrzucony.

Polecamy również: Tusk oddaje szpitale zagranicznym funduszom

Idź do oryginalnego materiału