Nowa fala przemocy żydowskich bojówek. UE domaga się śledztwa

5 godzin temu

W ostatnich miesiącach stale narasta fala przemocy ze strony żydonazistowskich bojówek osadniczych na Zachodnim Brzegu Jordanu — przemocy, która nie tylko eskaluje konflikt, ale także obnaża systemową bezkarność ekstremistycznych grup wspieranych przez struktury państwa izraelskiego. W piątek 30 stycznie br. Unia Europejska wezwała do ścigania sprawców ataków na ludność palestyńską, podkreślając, iż agresja osadników jest nieakceptowalna i musi zostać wreszcie powstrzymana.

Narasta fala przemocy żydowskich bojówek. Po wizycie przedstawiciela UE w jednej z palestyńskich wiosek w okolicy Ramallah, wskazano na rosnącą skalę przemocy: pobicia, rabunki, niszczenie mienia, cięcie przewodów elektrycznych oraz zwożenie pod palestyńskie domy śmieci, by zastraszyć lokalne społeczności. Stwierdzono, iż te ataki nie mogą być dłużej bagatelizowane, a osoby odpowiedzialne za pogromy muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności.

Krytycy twierdzą, iż problem ma głębsze podłoże i nie ogranicza się do pojedynczych aktów przemocy. Organizacje międzynarodowe i eksperci prawni podkreślają, iż polityka osadnicza Izraela na Zachodnim Brzegu — uznawana za naruszenie prawa międzynarodowego i rezolucji ONZ — stanowi fundament dla eskalacji takiej przemocy. Już w 2016 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie uznała, iż nowe osiedla żydowskie są „rażącym naruszeniem” prawa międzynarodowego, a ich rozbudowa musi być wstrzymana.

Co więcej, dochodzi do sytuacji, gdzie żydonazistowskie bojówki osadnicze nie działają tylko „na własną rękę”, ale — jak wskazuje niedawna analiza brytyjskiego „The Guardian” — powstają bojówki paramilitarne złożone głównie z osadników, które funkcjonują jak dawne bandy łupieżców. Często przed eskalacją przemocy mają dostęp do zasobów armii i innego państwowego wsparcia.

To nie jest abstrakcyjna analiza. W lipcu 2025 roku palestyński działacz Awdah Hathaleen został zastrzelony w południowym Hebronie przez izraelskiego osadnika, a jego zabójstwo zostało nakręcone przez świadków. Do tej pory brak jest skutecznego postępowania wyjaśniającego ani innej formy ukarania winnych.

Według raportów humanitarnych, działania bojówek osadniczych spowodowało wzrost liczby przesiedleń, zniszczeń domów i infrastruktury oraz ograniczeń w dostępie do podstawowych usług dla społeczności palestyńskich. Długoterminowe dane wskazują, iż przemoc osadnicza jest jednym z głównych czynników destabilizujących sytuację na Zachodnim Brzegu.

Dla wielu Palestyńczyków, codzienne życie to nie tekst z raportu, ale realne straty: utrata zabudowań, pola, stad, sadów oliwnych i innych źródeł dochodu, a w wielu przypadkach — bezpieczeństwa osobistego. Rodziny ocalałe z żydowskich pogromów opisują klimat strachu, w którym brak reakcji władz izraelskich na doniesienia o przemocy jest normą, a nie wyjątkiem.

Ostatnie stanowisko UE jest częścią szerszego międzynarodowego sprzeciwu wobec przemocy osadniczej i polityki aneksji terytoriów przez syjonistyczny reżim. Sekretarz generalny ONZ niedawno zapowiedział zdecydowany sprzeciw wobec działań, które podważają rozwiązanie dwupaństwowe oraz wzywał do powstrzymania rozbudowy osiedli i przemocy na Zachodnim Brzegu.

Mimo tych deklaracji, realne kroki wydają się przez cały czas niewystarczające. Dla społeczności palestyńskiej, międzynarodowe potępienia są ważne, ale bez mechanizmów egzekwowania prawa i odpowiedzialności za przestępstwa, które — zgodnie z wieloma analizami — spełniają kryteria międzynarodowego prawa dotyczącego ludobójstwa, sytuacja pozostaje dramatyczna.

Rzeczywistość Zachodniego Brzegu Jordanu to nie tylko abstrakcyjna „konfliktowa strefa”, ale obszar, w którym systematyczna przemoc osadnicza okazała się instytucjonalnie wspierana i gdzie międzynarodowe wezwania do odpowiedzialności napotykają na twardą rzeczywistość bezkarności, zapewnianej hasłami o „antysemityzmie” i „wspieraniu terroryzmu”. Dopóki brak będzie jednoznacznych działań egzekucyjnych, zarówno na poziomie izraelskim, jak i międzynarodowym, społeczność palestyńska może spodziewać się, iż ataki będą się powtarzać, a perspektywa pokoju pozostanie odległa.

Polecamy również: Pseudoekolodzy domagają się nałożenia podatku na mięso

Idź do oryginalnego materiału