Gmina Brwinów zyska nowe połączenie ul. Pruszkowskiej z Pszczelińską dzięki milionowej dotacji. Sprawdź, dlaczego inwestycja budzi tak skrajne
emocje.Zielone światło dla nowej arterii w gminie BrwinówBurmistrz Arkadiusz Kosiński już od kilku lat przedstawiał mieszkańcom gminy pomysł budowy nowej drogi między ul. Pruszkowską i ul. Pszczelińską. Przełomem w realizacji tej wizji okazała się dotacja z Rządowego Programu Rozwoju Dróg, która pozwoli sfinansować połowę wydatków kwalifikowalnych. Kwota wsparcia wynosi do 4 072 640,38 zł. Sam proces przygotowania inwestycji nie należał jednak do szybkich, ponieważ opracowanie pełnej dokumentacji projektowej dla nowej drogi trwało aż trzy
lata.Trasa ma połączyć ul. Pruszkowską w rejonie siłowni plenerowej przy drodze do Parzniewa z ul. Pszczelińską w rejonie ul. Torfowej. Jak podkreślają władze, teren pod tę inwestycję był zabezpieczany od dłuższego czasu. W tej części Brwinowa planowana droga została uwzględniona w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego z pasem drogowym o szerokości 18 metrów. Gmina Brwinów stopniowo nabywała kolejne działki od osób prywatnych pod jej
wyznaczenie.Całość prac została podzielona na etapy, a budowa ruszy po podpisaniu umowy z wykonawcą. niedługo rozpocznie się realizacja pierwszego, środkowego odcinka od ul. Owsianej do granicy miasta Brwinowa. Urzędnicy zapewniają, iż ten etap inwestycji zostanie zrealizowany jeszcze w tym
roku.Alternatywny wyjazd kontra obawy przed tranzytemWłodarze gminy widzą w nowej trasie przede wszystkim szansę na poprawę bezpieczeństwa i komfortu poruszania się po mieście. Burmistrz Arkadiusz Kosiński tak opisywał to przedsięwzięcie:„Nowa droga, poprowadzona opłotkami Otrębus i Brwinowa, zapewni alternatywny wyjazd z większości ślepych i wąskich uliczek bocznych odchodzących w kierunku wschodnim od ul. Pszczelińskiej. [...] W projekcie naszej drogi przewidujemy rozwiązania, które będą miały za zadanie uspokojenie (spowolnienie) ruchu, w tym budowę rond i wyniesionych skrzyżowań, dzięki czemu zmotoryzowani mieszkańcy poprzecznych ulic będą mieli zapewniony bezpieczny wyjazd na tę drogę. Uprzedzając ewentualne pytania: oczywiście wzdłuż całej drogi planowana jest droga dla rowerów.”Burmistrz wyraźnie zaznacza też, aby nie traktować tej trasy jako wschodniej obwodnicy Brwinowa, ponieważ taką rolę będzie pełniła Paszkowianka – droga projektowana w tej chwili przez Samorząd Województwa Mazowieckiego. Oficjalny profil gminy w dyskusjach z mieszkańcami podaje również argumenty logistyczne i ratunkowe. Jako przykład wskazywany jest pożar w długiej, wąskiej i ślepej uliczce, gdzie sprawny odjazd wozu strażackiego po opróżnieniu zbiornika z wodą jest w tej chwili utrudniony. Nowa droga ma sprawić, iż w przyszłości mieszkańcy m.in. ul. Wiosennej będą mogli ruszyć w kierunku Pruszkowa bez konieczności cofania się do Pszczelińskiej i przejeżdżania przez
tunel.Nie brakuje jednak głosów popierających potrzebę zmian w infrastrukturze. Jedna z mieszkanek zauważa, iż obecne uliczki są tak wąskie, iż mieści się na nich tylko jeden samochód. „Uważam iż to połączenie jest potrzebne. Zmniejszy ciasnotę. Przewietrzy i udrożni te ulice-kiszki” – wskazuje kobieta. W podobnym tonie wypowiadają się inni zwolennicy, argumentując, iż nowa ulica odciąży pozostałe drogi, których mieszkańcy nie mogą dziś cieszyć się ciszą.Głosy sprzeciwu: „Zastał gminę zieloną, a zostawi betonową”Inwestycja spotyka się jednak z silnym oporem i krytyką części lokalnej społeczności, która zarzuca władzom brak konsultacji. „Jak zwykle władza wie lepiej. Nikt nie zapyta mieszkańców” – denerwuje się jedna z komentujących osób. Internauci pytają, dlaczego gmina nie skupi się na budowie drugiego przejazdu pod torami kolejowymi, co ich zdaniem rozwiązałoby realny problem ogromnych korków w godzinach szczytu. „Wraz ze złodziejską deweloperką i podwojeniem się liczby mieszkańców nie przybywa w ogóle nowych dróg! [...] śmiesznych 4 mln, WSTYD!” – grzmi kolejny uczestnik dyskusji.W odpowiedzi na te zarzuty przedstawiciele Brwinowa tłumaczą, iż budowa drogi gminnej leży w zasięgu możliwości prawnych i finansowych samorządu, natomiast nowy tunel samochodowy to inwestycja o zupełnie innej skali kosztów, zależna od terenów kolejowych i decyzji leżących poza gminą. Urzędnicy dodają, iż zarys nowej drogi istnieje w dokumentach planistycznych od 2000 roku, kiedy radni uchwalili stosowne
studium.Drugą poważną osią sporu są kwestie środowiskowe i hydrologiczne. Mieszkańcy zwracają uwagę, iż trasa ma przebiegać przez cenne przyrodniczo i podmokłe tereny. „Żeby móc tam wybudować cokolwiek trzeba będzie osuszać teren, zniszczyć bobrowiska i siedliska wielu zwierząt i ptaków” – ostrzega mieszkanka jednej z bocznych ulic. Inny internauta dodaje ironicznie: „Wielkie osuszanie, a później zdziwienie, czemu nie ma wody”. Temat ten wywołuje spore emocje, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych komunikatów gminy wprowadzających ograniczenia w zużyciu wody do podlewania ogrodó
w.Mieszkańcy obawiają się również wzrostu natężenia ruchu oraz spadku bezpieczeństwa na bocznych, osiedlowych drogach (takich jak Zielona, Wiktorska czy Gardenii), które już teraz bywają wykorzystywane jako objazdy. Postulaty dotyczące montażu progów zwalniających są jednak odrzucane przez gminę. Urzędnicy, powołując się na opinie kierowców karetek i wozów strażackich, tłumaczą, iż progi spowalniają służby ratownicze, niszczą nawierzchnię z destruktu asfaltowego oraz tamują odpływ deszczówki. Zamiast tego gmina stawia na wyniesione skrzyżowania i przejścia dla pieszych przy okazji modernizacji dró
g.Czytaj więcej: