Kto jechał z Brzeska do Nowego Sącza w piątkowe popołudnie, ten wie, iż 50 kilometrów potrafi trwać dłużej niż rodzinny obiad u nielubianej teściowej. DK75 to nie droga, to rytuał cierpliwości. Zakręt, tir, światła, nerwowe wyprzedzanie. Teraz słyszymy o...