Kłamstwo to ulubione nadrzędzie polityczne, którym notorycznie posługuje się Donald Tusk i czyni to z wyjątkową bezczelnością, czego najdobitniejszym przykładem jest tytuł jego wspomnień „Szczerze”. W czasie kampanii wyborczej Tusk skłamał 100 razy, składając swoje obietnice na 100 pierwszych dni rządzenia. Już w chwili, gdy wypowiadał te kłamstwa, dla ludzi myślących i znających metody stasowane przez „kierownika”, było jasne, iż to stek populistycznych bzdur, bez najmniejszych szans na realizację. Jeszcze bardziej bezczelne było tłumaczenie Tuska! Po niespełnieniu obietnic, stwierdził, iż otrzymał 30 procent poparcia i dlatego nie mógł zrealizować 100 procent konkretów.
Ostatnie wielkie kłamstwo, które wypadło z ust Donalda Tuska dotyczyło Marcina Romanowskiego. 18 czerwca 2026 roku, przed posiedzeniem Rady Ministrów premier oświadczył:
Ponieważ bardzo dużo pojawiło się różnych spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu, mogę powiedzieć, iż służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam te informacje, iż pan Romanowski znajduje się na dziewięćdziesiąt dziewięć procent w Naddniestrzu, w Tyraspolu.
Parę godzin później rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak wydał dokładnie przeciwne oświadczenie w tej samej sprawie:
Procesowo nie udało się ustalić, potwierdzić, aby pan Romanowski przebywał na terenie Tyraspola.
Dziś pojawiły się publikacje medialne, które w całości podważają słowa Donalda Tuska, pomimo 99 procentowej gwarancji, jaką dawał na swoje kategoryczne stwierdzenie, gdzie przebywa Marcin Romanowski. Dziennikarze “Rzeczpospolita” ustalili, iż prokuratura nie ma żadnych dowodów potwierdzających pobyt Romanowskiego Tyraspolu. Co więcej prowadzący śledztwo i tak zwani “Łowcy cieni” z CBŚP są przekonani, iż Marcin Romanowski nigdy do Mołdawii nie wjechał i w swoim wniosku do sądu blefuje, aby przekonać sąd do cofnięcia ENA. Prowadzący śledztwo ustalili również, iż list do sądu nie został wysłany z Tyraspola, ale z mniejszej miejscowości Bendery, także leżącej w mołdawskim Naddniestrzu. Nic też nie wskazuje na to, iż Romanowski podał prawdziwy adres. We wniosku zadeklarował, iż przebywa przy ul. Schevchenko 17 w Tyraspolu, tymczasem pod tym adresem nie ma żadnego budynku, tylko pusty plac.
W zaistniałych okolicznościach należałoby spytać Donalda Tuska od jakich służb uzyskał potwierdzenie pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu? Obojętnie jaka padłaby odpowiedź, z pewnością byłaby kolejnym kłamstwem. Jedno w tym wszystkim jest pewne, Donald Tusk z pełną premedytacją i bezczelnością skłamał, żeby skleić Marcina Romanowskiego i całe PiS z putinowską Rosją. Trudno przypuszczać, żeby służby innych państw przekazały premierowi Polski, z tak wysokim prawdopodobieństwem, potwierdzenie miejsca pobytu Marcina Romanowskiego, skoro prokuratura z łatwością ustaliła, iż wskazany adres jest fikcyjny. Donald Tusk po prostu wyssał tę bzdurę z propagandowego palca i bez zająknięcia kolejny raz okłamał miliony Polaków. Inna rzecz, iż to co robi Marcin Romanowski jest nie do obrony, a w dodatku rujnuje nie tylko jego wizerunek, ale całego PiS, które przez dwa lata nie potrafi z tym kryzysem sobie poradzić. Donald Tusk kłamać nie przestanie, ale sam Romanowski i PiS robią wiele, żeby kłamstwa przychodziły mu z dużą łatwością.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

3 godzin temu















