Trwa spór między działkowcami z ul. Spokojnej na Zamościu, a sąsiadującą z nimi szkołą nauki jazdy. Obie strony twierdzą, iż są właścicielami kawałka ziemi.
Nieco ponad 250 metrów kwadratowych terenu przez prawie 80 lat użytkowane było przez działkowców. Za ich płotem działa szkoła nauki jazdy. Jej właściciel twierdzi, iż ziemia należy do niego, kupił ją w przetargu od PKP 16 lat temu. W ubiegłym roku został wpisany w księgi wieczyste. Teraz zlecił więc tam prace porządkowe. Wjechał ciężki sprzęt.Prowadzący szkołę nauki jazdy Piotr Kawalec mówi, iż Polski Związek Działkowców wiedział o tym zamiarze.
Działkowcy podważają ważność dokumentów prezentowanych przez prowadzącego szkołę jazdy. Szef działkowców Piotr Wilms przywołuje decyzję z roku 1970 wydaną przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, na mocy której nastąpiło przekazanie ziemi i ich w użytkowanie na czas nieokreślony.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat, strony kilkukrotnie spotykały się w sądach różnych instancji. Jedne decyzje były podtrzymywane, inne uchylane. Sprawą zajęło się choćby Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju.A pięć lat temu mediacji podjął się urząd miasta. Miała by ugoda, odszkodowania dla działkowców i wyznaczenie im nowych terenów do użytkowania. Do tego jednak nie doszło i spór trwa dalej.
Sąsiad działkowców uważa iż przez ostatnie lata teren był zaniedbany i bardziej przypominał wysypisko śmieci niż miejsce odpoczynku. Dlatego zlecił na nim porządki. Sprawą zajmują się teraz prawnicy. Także my będziemy do niej wracać.












