Władysław Kosiniak-Kamysz uczestniczył w sobotę w przysiędze wojskowej 11. Małopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen bryg. Leopolda Okulickiego ps. "Niedźwiadek" w Wieliczce. Po uroczystościach odbyła się konferencja prasowa. Wicepremier mówił, iż ataków na granicy polsko-białoruskiej jest coraz więcej. A to oznacza, jak podkreślił, iż "nasila się operacja ze strony służb rosyjskich i białoruskich".
Szef MON przekazał, iż tylko ostatniej nocy na granicy z Białorusią pojawiły się kilkunasto- i kilkudziesięcioosobowe "grupy atakujące". – Brutalność wzrasta. Rzucanie kamieniami, konarami, szlifierkami, przecinanie bariery. Dzisiaj w nocy było bardzo dużo prób przekroczenia granicy, około choćby 300. Wszystkie zostały udaremnione – mówił na konferencji prasowej wicepremier.
Napięta sytuacja na granicy z Białorusią. Szef MON podał liczby
– Ta presja, chęć przekroczenia granicy wzrasta, czyli operacja ze strony białoruskiej i rosyjskiej się nasila. To nie jest przypadkowy, naturalny szlak migracyjny, to wszystko jest wykreowane, wyreżyserowane i ma na celu osłabianie siły Europy, siły Polski. To ma na celu atak na Polskę, a nie próbę szukania schronienia. Mam nadzieję, iż dla wszystkich jest to już jasne i nie należy pomagać w takim procederze. To jest łamanie prawa – dodał Kosiniak-Kamysz.
Szef MON był też dopytywany o zapowiedzianą przez premiera Donalda Tuska kampanię informacyjną w siedmiu krajach, z których pochodzą migranci próbujący nielegalnie przekroczyć granicę Polski z Białorusią.
– Tamtą (poprzednią kampanię informacyjną – red.) robił PiS, to się nie dziwię, iż ona nic nie dała – powiedział minister obrony narodowej. Dodał, iż teraz różnica polega na tym, iż nowa kampania będzie realizowana w związku z wprowadzeniem rzeczywistych zmian w zabezpieczeniu granicy.
– Zmieniły się też uwarunkowania. Po pierwsze, zapora jest szczelniejsza i system obrony zapory jest inny, niż był za rządów PiS. Zmieniliśmy filozofię operacji wojskowej na granicy polsko-białoruskiej, uszczelniliśmy zaporę, wprowadziliśmy nowy rodzaj oddziaływania – po to, by granica była bezpieczniejsza. Utrudnione jest przekraczanie granicy, 98 proc. skuteczności. To jest największa w historii skuteczność w ochronie granicy państwowej – mówił szef MON.
Przypomniał też, iż Polska nie przyjmuje już wniosków azylowych złożonych w wyniku nielegalnego przekroczenia granicy. – Wszyscy, którzy mieli w strategii złożenie natychmiastowego wniosku o azyl, nie będą mogli takiego wniosku w Polsce złożyć. Po prostu my chcemy ich ostrzec, żeby nie dali się złapać w pułapkę reżimu białoruskiego i rosyjskiego – stwierdził.
Ograniczenie prawa do azylu, które weszło w życie 27 marca, będzie obowiązywać przez 60 dni. Co ważne, będzie mógł zostać przedłużony na kolejny okres (nie dłuższy niż 60 dni) po wyrażeniu zgody przez Sejm.
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak przekazał natomiast we wpisie na X, iż codziennie ok. 11 tys. funkcjonariuszy służb MSWiA i żołnierzy czuwa nad bezpieczeństwem granicy polsko-białoruskiej.
"Szczelności granicy strzeże także zapora fizyczna i elektroniczna. Służby walczą z gangami przemytników ludzi – istotnym narzędziem jest tu strefa buforowa. Mamy wsparcie Komisji Europejskiej, która nazwała sprawy na tej granicy po imieniu: instrumentalizacja migrantów i używanie ich jako broni ("weaponizacja") oraz przyznała 52 mln euro na dalsze działania uszczelniające" – napisał Siemoniak.