Partia Die Linke wezwała Niemcy do przyjęcia migrantów, którzy nielegalnie przedostali się z Maroka do Ceuty, i sprzeciwiła się wzmacnianiu ochrony granicy. Taka polityka przenosi skutki utraty kontroli na kolejne państwa i podtrzymuje mechanizm przyciągania.
Oferta przyjęcia zamiast ochrony granicy
Apollo News podał, iż niemiecka partia Die Linke zaapelowała o przyjęcie przez Niemcy migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę między Marokiem a hiszpańską Ceutą. Ugrupowanie miało jednocześnie sprzeciwić się poprawie zabezpieczeń granicznych.
Dostępny materiał nie zawiera pełnej wypowiedzi przedstawicieli partii ani proponowanej liczby przyjętych osób. Można jednak ocenić zasadniczy kierunek postulatu. Relokacja po nielegalnym wejściu wysyła sygnał, iż złamanie przepisów może ostatecznie otworzyć drogę do osiedlenia w innym państwie europejskim.
Humanitaryzm wymaga porządku
Pomoc osobom znajdującym się w niebezpieczeństwie jest obowiązkiem cywilizowanego państwa. Nie oznacza rezygnacji z granicy. Właśnie kontrola pozwala oddzielić osoby uprawnione do azylu od migrantów ekonomicznych, zweryfikować tożsamość i ograniczyć działalność przemytników.
Sprzeciw wobec lepszych zabezpieczeń prowadzi do większego ryzyka na szlaku. jeżeli Europa tworzy perspektywę relokacji, kolejne osoby będą podejmować niebezpieczną drogę, a lokalne społeczności poniosą koszty decyzji podejmowanych przez ideologów z dala od granicy.
Niemiecki postulat, europejskie skutki
Niemcy mogą decydować o własnej polityce w granicach prawa. Nie mogą jednak oczekiwać, iż jej skutki automatycznie rozłożą się na całą strefę Schengen. Dla Polski oznacza to konieczność obrony własnego stanowiska wobec mechanizmów relokacyjnych i wtórnych przepływów.
Solidarność między państwami powinna polegać na ochronie granicy zewnętrznej, zwalczaniu przemytu ludzi i pomocy na miejscu. Suwerenność wymaga, by o osiedleniu cudzoziemców w Polsce decydowały polskie władze, odpowiadające przed polskimi obywatelami.
Źródło: Apollo News












