Niemieckie partie ogłosiły, iż doszły do porozumienia w sprawie zniesienia kontrowersyjnej ustawy wymagającej od obywateli likwidacji kotłów olejowych i gazowych wykorzystywanych do ogrzewania. Tym samym zamierzają zignorować unijną dyrektywę budynkową, wprowadzającą drastyczne zakazy dla mieszkańców Europy.
– Większa elastyczność w zakresie kotłowni zapewnia krótkotrwałą ulgę wielu właścicielom domów – komentowała w wywiadzie dla „Brussels Signal” Verena Örenbas, menedżerka Verband Wohneigentum (VWE), największego stowarzyszenia właścicieli-lokatorów w Niemczech.
Chociaż kontrowersyjna ustawa wprowadzająca obowiązek prawny stopniowego wycofywania kotłów na paliwa kopalne ma być zniesiona, to jednak Örenbas obawia się nowego ryzyka kosztowego.
Zgodnie z porozumieniem polityków CDU i SPD, od 2029 r. przedsiębiorstwa użyteczności publicznej będą jednak musiały dodawać biopaliwa do swoich paliw ropopochodnych i gazowych w coraz większych ilościach. Wpłynie to na ceny paliw kopalnych.
O ile nowa polityka zniesie większość szkodliwych przepisów związanych z dekarbonizacją sektora mieszkaniowego, to jednak Berlin nie rezygnuje z „zielonej rewolucji”, wymagając wdrażania innych środków „przyjaznych dla klimatu”.
Jak komentował jeden z obserwatorów na platformie X: „CDU po raz kolejny realizuje swoją sprawdzoną i skuteczną politykę klimatyczną: trochę symboliki, by uszczęśliwić Helgę i Hermanna, ale nic, co by zaszkodziło”.
Uchylenie ustawy było jedną z kluczowych obietnic wyborczych Friedricha Merza (CDU). Minister gospodarki i energii Katherina Reiche podkreśliła, iż jej formacja „dotrzymała słowa” i „ustawa o ogrzewaniu Roberta Habecka [lidera Zielonych] zostanie zniesiona”.
Negocjacje między CDU a SPD w tej i innych sprawach dotyczących kontrowersyjnych „zielonych” regulacji trwały ponad pół roku.
Ustawa, która ma być uchylona, została uchwalona w 2023 roku na wniosek Partii Zielonych. Wskazuje ona, iż nowo instalowane systemy grzewcze muszą w co najmniej 65% wykorzystywać energię odnawialną, co w praktyce przekładało się na zakaz stosowania kotłów opalanych olejem i gazem na rzecz pomp ciepła i ciepła systemowego.
Wprowadziła ona także zakaz wymiany starego, zepsutego kotła gazowego lub olejowego w istniejących już budynkach na nowy kocioł zasilany paliwem kopalnym. W razie awarii właściciele domów byli zobowiązani do zrobienia nowego systemu ogrzewania, zgodnie z wymogami ustawy.
Regulacja była ostro krytykowana przez licznych ekspertów. Rolf Buch, ówczesny prezes największej niemieckiej firmy zajmującej się nieruchomościami mieszkaniowymi Vonovia, wskazywał, iż ustawa wprowadza wymóg montowania pomp ciepła tam, gdzie nie powinny być instalowane. Fundacja Ludwiga Erharda jednoznacznie określiła przepisy jako „ideologiczne”.
Polskie władze jednak nie wycofują się z polityki dekarbonizacyjnej (agenda zrównoważonego rozwoju) i zgodnie z planami UE oraz forsowaną przez Brukselę dyrektywą budynkową EPBD, nie ustępują z wymogu wycofywania kotłów gazowych i opałowych.
Od marca 2025 roku wygaszono dotacje – z programu „Czyste Powietrze” – na samodzielne kotły gazowe. Od 2030 r. obowiązuje zakaz montażu tego typu kotłów w nowych domach, a docelowo w 2040 r. planowane jest całkowite wycofanie paliw kopalnych z ogrzewania budynków.
Unijna dyrektywa EPBD (Energy Performance of Buildings Directive) narzuca – ale, jak widać Berlin tym się nie przejmuje, bo obecna władza walczy o poparcie polityczne – krajom członkowskim sztywne ramy czasowe. Celem jest osiągnięcie tak zwanej neutralności klimatycznej, zgodnie z konsekwentnie realizowaną polityką zrównoważonego rozwoju. Bruksela nie ma innej koncepcji polityki, ale chcąc ograniczyć opór społeczny, proces ten rozkłada na etapy.
Na marzec 2025 wyznaczono koniec dotacji na samodzielne kotły gazowe. Od 2028 r. będzie obowiązywać zakaz montowania tego typu kotłów w budynkach użyteczności publicznej. Innymi słowy, wszystkie nowe budynki należące do Skarbu Państwa i samorządów muszą być „zeroemisyjne”. Od 2030 r. wchodzi zakaz montażu kotłów gazowych w nowych domach prywatnych. Każdy nowo wybudowany dom będzie musiał spełniać standard ZEB (Zero Emission Building), co w praktyce oznacza eliminację gazu sieciowego jako podstawowego źródła ciepła. Od 2040 r. przewiduje się całkowite wycofanie kotłów na paliwa kopalne. Nowe systemy ogrzewania mają być zasilane przez odnawialne źródła energii.
O ile w tej chwili w razie awarii można jeszcze zakupić i zamontować nowy kocioł gazowy, to po 2030 r. sugeruje się, iż konieczne będzie zamontowanie systemu hybrydowego, czyli kotła gazowego współpracującego z pompą ciepła.
Od 2027 r. planowane jest wprowadzenie spekulacyjnego systemu handlu emisjami ETS2, który znacznie może podnieść ceny gazu ziemnego (wszystko zależy od skali spekulacji) wykorzystywanego do ogrzewania budynków. Zwolennicy polityki dekarbonizacyjnej mają nadzieję, iż to między innymi zmusi właścicieli nieruchomości do pozbycia się kotłów gazowych.
Źródła: brusselssingal.eu / eur-lex.europa.eu
AS
„Nie wiem, kto mówił, iż gaz jest ekologiczny”. Ekspert klimatyczny nie pamięta co pisał jego portal?

5 godzin temu














