Podczas Europejskiego Szczytu Przemysłowego w Antwerpii kanclerz RFN Friedrich Merz w niespodziewanie mocnych słowach wezwał do zmian w unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji (ETS), co odbiło się szerokim echem w Europie i zostało odebrane jako podważenie samego instrumentu. niedługo potem polityk wycofał się jednak z krytyki i zaczął wręcz bronić ETS jako adekwatnego narzędzia, które – w obliczu kryzysu – trzeba jednak zreformować.