Niemcy nie dają się nabrać AfD. Protestowało 50 tysięcy ludzi

2 godzin temu

Przed uleganiem tej taktyce chowania skrajnych polityków i poglądów w szafie (znamy ją także z polskich wyborów, które wyniosły do Pałacu Prezydenckiego Andrzeja Dudę) przestrzegają niemieckie społeczeństwo zarówno politycy, jak i media.

„To, iż AfD oduczy się radykalizmu przez rządzenie jest nadzieją tak samo złudną jak niegdysiejsze wyobrażenie, iż Trump zmieni się w człowieka pojednania, skoro już wejdzie do Białego Domu. Opinia publiczna nie powinna dać się zwieść” – napisał cytowany przez DW „Sueddeutsche Zeitung”.

Gra toczy się o wysoką stawkę. AfD nie tylko chce, ale ma poważne szanse, bo już we wrześniu uzyskać bezwzględną większość i zdobyć samodzielne rządy w landzie Saksonia-Anhalt.

– Tylko my odpowiadamy na troski wyborców i potrafimy oferować rozwiązania – mówiła podczas kongresu liderka partii Alice Weidel. – (…) Po następnych wyborach do Bundestagu będziemy sobie rościć prawo do rządzenia, bo jesteśmy najmocniejszą siłą”.

Spotkanie AfD na stulecie ważnego zjazdu NSDAP

Partia, która głosi, iż jako jedyna odpowiada na troski wyborców może się w Niemczech źle kojarzyć. Zwłaszcza, iż AfD spotkała się na kongresie dokładnie w stulecie pierwszego po cofnięciu delegalizacji zjazdu NSDAP w nieodległym od Erfurtu Weimarze (członkowie tej partii zapewniają, iż to przypadek). Niepokojące są nie tylko historyczne skojarzenia. Politycy w Republice Federalnej zastanawiają się co zrobić, jeżeli AfD wygra wrześniowe wybory. Szef MSZ pyta wprost, czy ministrowie z partii, która ma bliskie relacje – także finansowe – z Rosją Putina, powinni mieć dostęp do informacji niejawnych.

W tym kontekście trzeba zauważyć i docenić reakcję niemieckiego społeczeństwa. W proteście przeciw kongresowi AfD wyszło na ulice Erfurtu około 50 tysięcy ludzi. Lewicowi ekstremiści stanowili tylko 5 procent tego zgromadzenia. Protestowało społeczeństwo obywatelskie: związki zawodowe, stowarzyszenia, organizacje charytatywne i Kościoły. Razem ponad 200 organizacji. One mogą być przykładem dla innych krajów. Dla Polski także.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

Idź do oryginalnego materiału