Ministerstwo Klimatu i Środowiska zareagowało na wstrząsający reportaż Polsat News o polowaniach w Polsce. "Zostaną podjęte zdecydowane kroki, aby wyciągnąć konsekwencje i wyeliminować podobne sytuacje w przyszłości" - zapewniono w oświadczeniu. "Każde naruszenie prawa łowieckiego jest traktowane przez ministerstwo z najwyższą powagą" - dodano.
Nieletni na polowaniu, wilki jako trofeum. Ministerstwo reaguje na reportaż Polsat News

Nie pierwszy raz dziennikarze Polsat News starli się z nieprawidłowościami w środowisku łowieckim. W opublikowanym 16 listopada reportażu "Polowanie na kasę" pokazaliśmy, jak myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego godzili się, aby na polowanie przychodziły osoby bez pozwolenia na broń.
Z kolei w najnowszym materiale "Polowanie na kasę - Kłusownicy" myśliwi przyznali się do kłusownictwa. Co więcej, od przedstawicieli jednego z nadleśnictw usłyszeliśmy, iż na łowiecki pokot możemy zabrać osoby nieletnie. Obie te czynności są nielegalne, a pozbawianie życia zwierząt chronionych grozi więzieniem.
Nowe ustalenia Polsat News. Ministerstwo zareagowało na reportaż
W tej sprawie zwróciliśmy się do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zapewniono nas, iż resort "traktuje kwestie poruszone w materiale bardzo poważnie i uważa ujawnione zdarzenia za niedopuszczalne". Podkreślono przy tym, iż udział osób nieuprawnionych, w tym nieletnich, w polowaniach jest sprzeczny z prawem łowieckim i zasadami etyki. "Podobnie kłusownictwo narusza zarówno prawo, jak i fundamentalne wartości środowiska łowieckiego".
"Po pierwszym materiale (Polsat News - przyp. red.) Ministerstwo Klimatu i Środowiska wezwało Polski Związek Łowiecki do natychmiastowej reakcji, co skutkowało podjęciem działań w PZŁ. Wszczęto postępowanie wyjaśniające i dyscyplinarne wewnątrzzwiązkowe. Podjęto surowe konsekwencje dyscyplinarne względem pracownika PZŁ. A ponadto Polski Związek Łowiecki złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa" - przypomniano.
Resort ma samodzielnie zweryfikować podane przez nas informacje, a następnie przystąpić do przywracania porządku.
"Po zweryfikowaniu informacji uzyskanych z najnowszego materiału Polsat News, również zostaną podjęte zdecydowane kroki, aby wyciągnąć konsekwencje i wyeliminować podobne sytuacje w przyszłości. Każde naruszenie prawa łowieckiego jest traktowane przez ministerstwo z najwyższą powagą" - zapewniono naszą redakcję.
Kto odpowie za sprawy ujawnione w naszym materiale?
Na pytanie, czy polowania komercyjne zbiegają się z nieuczciwymi zachowaniami myśliwych, ministerstwo odpowiedziało, iż nie wiąże tego ze sobą. Jak stwierdzono, "każde naruszenie prawa i zasad etyki jest niedopuszczalne i musi zostać surowo ukarane, niezależnie od charakteru polowania".
"Jednocześnie resort dostrzega, iż polowania komercyjne wymagają szczególnego nadzoru ze względu na ryzyko nadużyć związanych z presją finansową i organizacyjną" - dodano. Według przedstawicieli wydziału komunikacji medialnej resort ma przeanalizować mechanizmy kontroli takich polowań.
ZOBACZ: "Polowanie na kasę". Tak wyglądają komercyjne polowania
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zauważyło, iż ujawnione sytuacje wskazują na konieczność wprowadzenia zmian systemowych w łowiectwie. "W tym celu Minister Klimatu i Środowiska powołał 29 grudnia 2025 r. Zespół do spraw zmian systemowych w łowiectwie. Zadaniem zespołu jest przygotowanie kompleksowych rekomendacji zmian legislacyjnych i organizacyjnych" - przekazano.
Zapytaliśmy też, kto powinien odpowiedzieć za przedstawione przez nas zdarzenia. Dowiedzieliśmy się, iż stanowisko ministerstwa w pierwszej kolejności obarcza winą osoby, które dopuszczają się naruszeń - "to one muszą ponieść konsekwencje prawne i dyscyplinarne". Przedstawiciele resortu przyznają jednak, iż potencjalnie istnieją luki systemowe, które mogą wymagać usunięcia.
"Działania Ministerstwa obejmują zarówno reakcję na konkretne przypadki, jak i szczegółową analizę pod kątem szerszej reformy całego systemu nadzoru nad łowiectwem" - podsumowano w oświadczeniu dla redakcji Polsat News.
Myśliwi czy kłusownicy? Cała prawda o polowaniach w Polsce
Reportaż "Polowanie na kasę - Kłusownicy" dostępny jest TUTAJ.
W materiale reporterzy Polsat News relacjonują bulwersujące rozmowy, w których niekiedy wprost padają sformułowania świadczące o zamiarze złamania prawa (jak z zezwoleniem na zabranie nieletnich na teren polowania). Inni - jak myśliwy szukający swojego "trofeum" - rozmawiają z nami niepewnie, twierdząc, że są sprawy, o których nie mówi się przez telefon.
Reporterzy dowiadują się więc, iż 16-latków można zabrać na pokot - ale nie będą uczestniczyć w polowaniu. Jednakże i taka forma łamie polskie prawo.
ZOBACZ: Zawiadomienie do prokuratury. Polski Związek Łowiecki reaguje na reportaż Polsat News
Z kolei w kontakcie z jednym z myśliwych ten wyznaje dziennikarzom, iż pragnie ustrzelić medalowego kozła. Nawet, jeżeli ma złamać prawo... - Ja mogę normalnie się umówić z myśliwym, który wie, gdzie chodzą takie kozły i na jego konto strzelić. Mi to jest obojętnie. Wiem, iż złamię prawo wtedy, ale ludzie tak polują - mówi.
Myśliwy opowiada nam o swojej łowieckiej przeszłości, która wydaje się być szokująca. - Wie pan co, wszyscy już mają wilki, a to, co ktoś będzie robił, no to ja przez telefon nie będę na razie rozmawiał. Możemy sobie osobiście porozmawiać. (…) Jestem w stanie zorganizować… muszę znaleźć kontakt i powiem panu, iż to są "standardowe, stare miejsca", jeżeli pan wie, o czym mówię - słyszymy.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 dzień temu













