Niedługo Polacy mogą iść na referendum. Prezydent chce uzyskać odpowiedź na pytanie

2 godzin temu

O godzinie 11 rano 7 maja prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o ogólnokrajowe referendum. Data: 27 września 2026 roku. Teraz piłka jest po stronie Senatu – i wiadomo już, kiedy izba się wypowie. Mniej oczywiste jest to, co tak naprawdę oznaczałaby każda z odpowiedzi na zaproponowane pytanie.

Karol Nawrocki – Prezydent RP, Fot. Warszawa w Pigułce

Treść pytania i co kryje się pod każdą odpowiedzią

Pytanie zaproponowane przez Kancelarię Prezydenta brzmi: „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”

Prezydent chce, by na karcie do głosowania znalazły się też szczegółowe wyjaśnienia przedmiotu referendum. Odpowiedź „TAK” oznaczałaby zgodę na kontynuowanie polityki klimatycznej UE – w tym m.in. na wprowadzenie od 2028 roku opłat za emisję CO₂ od ogrzewania budynków i paliw do samochodów (ETS2), objęcie właścicieli budynków obowiązkiem kosztownej termomodernizacji wynikającym z dyrektywy budynkowej oraz zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 roku.

Odpowiedź „NIE” – odrzucenie polityki klimatycznej – miałaby być, według otoczenia prezydenta, zobowiązaniem dla rządzących do aktywnych negocjacji na forach UE w sprawie złagodzenia lub odroczenia regulacji, a także wyjątków i odroczeń dla Polski oraz skuteczniejszej ochrony finansowej gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i rolników.

Opozycja i część rządu reaguje ostro. „Sformułowanemu przez prezydenta pytaniu duchem bliżej do krymskich i donbaskich plebiscytów niż sprawiedliwych referendów” – ocenił Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, cytowany przez WP. Ekspert ds. polityki energetycznej Jakub Wiech ocenił inicjatywę jako „populistyczną” i wskazał, iż przeprowadzenie wiążącego referendum przy wystarczającej frekwencji jest realistycznie trudne – w 2023 roku zorganizowane przy wyborach referendum nie uzyskało wymaganej większości głosów uprawnionych.

Procedura: Senat decyduje 20-21 maja

Mechanizm prawny jest precyzyjnie określony przez art. 125 Konstytucji RP. Referendum ogólnokrajowe może zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów lub Prezydent za zgodą Senatu. Nawrocki wybrał drugą ścieżkę – wniosek do Senatu.

Senat musi rozpatrzyć wniosek na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na 20-21 maja 2026 roku. Do zarządzenia referendum wymagana jest bezwzględna większość głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów, czyli 50 z 100. Koalicja rządząca kontroluje Senat – co czyni pozytywny wynik głosowania mało prawdopodobnym, ale nie niemożliwym, jeżeli część senatorów zdecyduje się poprzeć wniosek wbrew rekomendacji klubu.

Jeśli Senat wyrazi zgodę, referendum odbędzie się 27 września 2026 roku w godzinach 6:00-22:00. Kampania referendalna zakończyłaby się 25 września o północy. Audycje referendalne byłyby bezpłatnie emitowane przez publiczne radio i telewizję w dniach 11-25 września.

Referendum jest wiążące, gdy wezmą w nim udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania. W Polsce oznacza to konieczność przekroczenia progu ok. 15 mln głosujących. To bariera, której dotychczas żadne polskie referendum – z wyjątkiem akcesyjnego z 2003 roku – nie przekroczyło.

Co kryje się w uzasadnieniu wniosku – 12 dyrektyw i liczby z KPEiK

W uzasadnieniu wniosku Kancelaria Prezydenta powołała się na 12 dyrektyw i rozporządzeń UE – w tym ETS1, ETS2, dyrektywę budynkową (EPBD), rozporządzenie o standardach emisji dla samochodów (koniec aut spalinowych od 2035 roku) oraz cele redukcji emisji do 2030 i 2040 roku.

Kluczowe liczby, na które powołują się doradcy prezydenta, pochodzą z rządowego projektu Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK): 3,5 bln zł – tyle Polska ma wydać w latach 2026-2040 na realizację celu redukcji emisji o 90 proc. do 2040 roku. Średni roczny koszt polityki klimatycznej ma wynosić równowartość 6 proc. rocznego PKB Polski. Podniesienie celu redukcyjnego o 1 punkt procentowy – 57 mld zł wydatków więcej. UE odpowiada za 6 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych – argument o ograniczonej globalnej skuteczności europejskich regulacji.

Kancelaria Prezydenta wskazuje, iż Polska nie byłaby w tej decyzji odosobniona w Europie. Czechy podjęły już deklaracje o odrzuceniu systemu ETS2, a w kilku krajach trwa polityczna debata o tempie i kosztach transformacji. Argumentem jest też raport Draghiego, z którego wynika, iż europejskie firmy płacą za prąd 2-3 razy więcej niż ich konkurenci w USA.

Realizacja obietnicy wyborczej – kontekst polityczny

Nawrocki podkreśla, iż referendum to realizacja zobowiązania podjętego jeszcze w kampanii wyborczej. 13 lutego 2025 roku, podczas wizyty w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej, kandydat na prezydenta podpisał porozumienie z NSZZ „Solidarność”, w którym zadeklarował m.in. podjęcie działań hamujących negatywne skutki Europejskiego Zielonego Ładu i złożenie wniosku referendalnego.

Infor.pl donosi, iż 10 maja zaplanowana jest wielka demonstracja „Solidarności” w Warszawie pod hasłem „Chcemy referendum o Zielonym Ładzie” – zapowiadana jeszcze przed ogłoszeniem wniosku przez prezydenta, co świadczy o koordynacji przekazu.

Wiceminister Szyszko przypomniał, iż kurs polityki klimatycznej UE, który Nawrocki teraz kwestionuje, „został wyryty w kamieniu w latach 2019-2021 przy udziale rządu PiS” – a więc partii politycznej, z której wywodzi się Nawrocki. To argument, iż referendum ma bardziej wymiar polityczno-kampanijny niż merytoryczny.

Kontekst: Czym jest ETS2 i co zmieni się w Twoim portfelu

Co to jest ETS2 i dlaczego jest ważne? ETS2 to planowane rozszerzenie unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO₂ na transport drogowy i ogrzewanie budynków. Oznacza to, iż od 2028 roku paliwa do samochodów i gaz do ogrzewania mieszkań zostaną objęte opłatą za emisję. Koszt tej opłaty zostanie przerzucony na konsumentów przez dystrybutorów paliw i sprzedawców gazu. Szacunki – mocno różniące się w zależności od modelu i założeń – wskazują na wzrost cen paliw o kilkanaście groszy do ponad 50 groszy za litr w pierwszych latach po wdrożeniu.

Czy referendum może zablokować ETS2? Nie bezpośrednio. ETS2 to regulacja unijna, a nie polska ustawa. choćby wynik „NIE” w referendum nie dałby Polsce automatycznego wyłączenia z systemu. Byłby jednak politycznym mandatem dla rządu do twardszych negocjacji w Radzie UE – tam, gdzie decyzje o tempie wdrożenia i ewentualnych derogacjach faktycznie zapadają. Historia pokazuje, iż kilka państw UE wspólnie negocjujących derogację może skutecznie opóźnić lub złagodzić regulację.

Co w praktyce obserwuj do końca maja? Posiedzenie Senatu 20-21 maja rozstrzygnie, czy referendum w ogóle się odbędzie. jeżeli Senat odrzuci wniosek – sprawa wraca do punktu wyjścia i Nawrocki może próbować innej drogi (np. inicjatywy sejmowej). jeżeli wyrazi zgodę – ruszają przygotowania do głosowania we wrześniu. Śledzenie doniesień z tego posiedzenia to jedyna wiarygodna informacja o tym, czy 27 września faktycznie pójdziemy do urn.

Nie podejmuj decyzji na podstawie samego pytania referendalnego. Pytanie sformułowane przez Kancelarię Prezydenta nie jest neutralne – zawiera tezę o „wzroście kosztów życia” jako fakcie, co jest przedmiotem politycznego sporu. Zanim zdecydujesz, jak byś zagłosował, warto przeczytać pełną treść wyjaśnień planowanych na karcie do głosowania oraz opinie niezależnych ekonomistów i ekspertów energetycznych z obu stron sporu.

Więcej na temat ETS2 przeczytacie w naszym poprzednim artykule:

Miliony Polaków zamontowały i podpisały na siebie wyrok. Zapłacą dziesiątki tysięcy zł nowego podatku i 150 tys. za nowe urządzenia. Mieszkańcy bloków też zapłacą chociaż nie montowali

Idź do oryginalnego materiału