Niebezpieczne meduzy w Bałtyku? Te gatunki można spotkać przy brzegu

51 minut temu
Zdjęcie: meduzy


Nie zawsze kontakt z meduzą żyjącą w Bałtyku jest niebezpieczny dla człowieka. Z dwóch gatunków występujących w naszym morzu tylko jeden – bełtwa festonowa – wywołuje bolesne poparzenia. Częściej widywana na plażach, przypominająca galaretkę chełbia modra ma jad niegroźny dla ludzi. Obie bałtyckie meduzy można dość łatwo rozróżnić.

Jakie meduzy żyją w Bałtyku?

W Bałtyku można spotkać dwa gatunki meduz: chełbię modrą (Aurelia aurita) oraz bełtwę festonową (Cyanea capillata). Oba różnią się nie tylko wyglądem, ale również zwyczajami i środowiskiem życia. Chełbia modra jest często widywana na brzegu morza. Lubi ciepło i żyje blisko powierzchni. Inaczej jest w przypadku bełtwy festonowej. Ten gatunek preferuje przebywanie w głębokiej wodzie. Nie oznacza to jednak, iż nigdy nie trafia na plażę. Zdarza się, iż osobniki tego gatunku są tam przynoszone z prądem morskim.

Polecamy: Najpiękniejsze plaże w Polsce. Gdzie odpoczywać nad polskim morzem?

Jak rozpoznać popularne bałtyckie gatunki meduz – chełbię modrą i bełtwę festonową?

Obie meduzy można łatwo rozróżnić. Chełbia modra jest często określana jako „galaretka”. Ma przezroczyste ciało, składające się w 98 proc. z wody, pośrodku którego, wokół otworu gębowego, znajdują się cztery symetrycznie ułożone płaty gębowe – ramiona z parzydełkami. Chełbie różnią się w zależności od płci: samce mają fioletowe plamki, a samice niebieskie.

Bełtwa festonowa to największa meduza na świecie. Egzemplarze żyjące w Bałtyku osiągają choćby 50 cm średnicy. Mogą mieć różne ubarwienie: od żółtego, poprzez różowe, po błękitne. Z parasola zwisają długie, włosowate czułki, najczęściej w ośmiu pękach.

Bełtwa festonowa; zdj. Amenohi/Depositphotos

Które meduzy w Bałtyku mogą poparzyć człowieka?

Zarówno chełbie modre, jak i bełtwy festonowe mają parzydełka zawierające jad. Fizyczny kontakt człowieka z chełbią nie stanowi zagrożenia. Inaczej jest w przypadku bełtwy.

Podczas kąpieli w Bałtyku i odpoczynku na plaży należy uważać także na martwe meduzy. choćby wtedy dotknięcie ich może prowadzić do oparzenia.

Warto przeczytać: Jadowite zwierzęta morskie – ciemna strona tropikalnych wakacji

Co robić po oparzeniu przez meduzę?

Aby zapobiec pogłębianiu się oparzenia jadem meduzy, trzeba spłukać delikatnie narażone miejsce słoną wodą. To zapobiegnie dalszemu uwalnianiu toksycznej substancji. Można także spróbować usunąć przyczepione do skóry parzydełka dzięki pęsety lub plastikowej karty płatniczej (lub podobnej). Nie powinno się natomiast mocno pocierać skóry – to sprawi, iż działanie jadu się zintensyfikuje. Aby złagodzić ból oparzonego miejsca, można je przykryć ciepłym kompresem lub zanurzyć w ciepłej wodzie, na około 20-45 minut.

Dlaczego po oparzeniu przez meduzę należy unikać słodkiej wody? Przemywanie taką wodą (z butelki czy kranu) jest niebezpieczne, ponieważ powoduje pękanie przyczepionych do skóry parzydełek, a w efekcie uwalnianie dodatkowego jadu i jeszcze więcej poparzeń. W żadnym razie nie powinno się także dezynfekować rany alkoholem ani moczem – to jeden z popularnych, ale fałszywych mitów.

zdj. główne: Alexander Vasenin/Wikipedia

Idź do oryginalnego materiału