Nie żyje Quévin Castro. 25-letni piłkarz zasłabł podczas meczu

dzienniknarodowy.pl 6 godzin temu
Zdjęcie: Nie żyje Quévin Castro. 25-letni piłkarz zasłabł podczas meczu


Quévin Castro zmarł 22 sierpnia w wieku 25 lat po zasłabnięciu podczas sparingu Real Sport Clube z Estrelą da Amadora w Malveirze. Piłkarz został przewieziony do szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Portugalski i angielski futbol żegnają zawodnika, który wcześniej grał między innymi w West Bromwich Albion.

Zasłabnięcie podczas sparingu

Quévin Castro, portugalski pomocnik Real Sport Clube, zmarł 22 sierpnia po zasłabnięciu podczas meczu przygotowawczego z Estrelą da Amadora na Estádio das Seixas w Malveirze. Jak podała Associated Press w depeszy opublikowanej przez Bleacher Report, informację o śmierci 25-latka przekazały jego klub oraz Związek Piłki Nożnej w Lizbonie.

Według relacji mediów sportowych zawodnik źle się poczuł w pierwszej części spotkania. Na miejscu udzielono mu pomocy medycznej, a następnie przewieziono go do szpitala. Mecz został przerwany. W takich chwilach sport schodzi na dalszy plan. Zostaje człowiek, rodzina, koledzy z szatni i cisza po kimś, kto jeszcze przed chwilą był na boisku.

Kariera między Portugalią i Anglią

Castro urodził się w Portugalii, ale znaczną część kariery spędził w Anglii. W 2021 roku trafił do West Bromwich Albion, gdzie zadebiutował w pierwszej drużynie w meczu Pucharu Ligi z Arsenalem. Później występował między innymi w Burton Albion, Notts County, Gateshead, York City, Chippenham Town, Cambridge City i Eastbourne Borough.

Jak przypomniał People, West Bromwich Albion zapowiedział uczczenie pamięci byłego zawodnika podczas meczu z Burnley: minutą oklasków w 25. minucie oraz czarnymi opaskami. To prosty gest, ale w futbolu ma swoją wagę. Liczba na tablicy wyników nie powie wtedy nic ważniejszego niż pamięć o zmarłym piłkarzu.

Kondolencje po śmierci zawodnika

Kondolencje rodzinie i bliskim przekazały kluby związane z Castro oraz środowisko piłkarskie w Portugalii i Anglii. Estrela da Amadora, rywal Real Sport Clube w przerwanym sparingu, również wyraziła żal po śmierci zawodnika. Jak relacjonował talkSPORT, poruszenie wywołała także informacja o użyciu defibrylatora i wezwaniu służb ratunkowych.

Nie ma sensu udawać, iż piłka nożna jest tylko rozrywką. Dla wielu młodych ludzi jest pracą, powołaniem i drogą, która wymaga wyrzeczeń od całych rodzin. Śmierć 25-letniego zawodnika przypomina o kruchej granicy między codziennym wysiłkiem sportowca a tragedią, na którą nikt nie jest przygotowany.

Cisza po młodym piłkarzu

Real Sport Clube żegna piłkarza, który miał przed sobą kolejny sezon i kolejne sportowe plany. Kibice znali go z boiska, koledzy z szatni znali go z codzienności, której nie widać w statystykach. To ona zostaje najważniejsza, gdy kończy się mecz i zaczyna żałoba.

W takich wiadomościach najuczciwszy ton to powaga. Bez sensacji, bez szukania tanich emocji. Rodzinie, bliskim i klubowym kolegom Quévina Castro należy się współczucie, a światu sportu chwila zatrzymania.

Źródła: Associated Press/Bleacher Report, People, talkSPORT.

Idź do oryginalnego materiału