Weszli do eleganckiego biura w centrum miasta. Szyld głosił, iż to Kancelaria Prawna. Na ścianach piękne reprodukcje, jakieś dyplomy. Przyjął ich sam szef, którego pracownicy i inni klienci tytułowali mecenasem. Od tej chwili ich kłopoty miały się skończyć. Pan Jarosław (mecenas) bierze wszystkie pożyczki na siebie, negocjuje umorzenie odsetek, dogodniejsze raty, itp. Oni mają mu...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Nie ufać „wybawcom”
Powiązane
Kanclerz pcha Niemcy do wojny
1 godzina temu
Polecane
Pijana dróżniczka jechała do pracy
46 minut temu
Zlikwidowano nielegalną fabrykę papierosów [ZDJECIA]
50 minut temu

2 lat temu












