Weszli do eleganckiego biura w centrum miasta. Szyld głosił, iż to Kancelaria Prawna. Na ścianach piękne reprodukcje, jakieś dyplomy. Przyjął ich sam szef, którego pracownicy i inni klienci tytułowali mecenasem. Od tej chwili ich kłopoty miały się skończyć. Pan Jarosław (mecenas) bierze wszystkie pożyczki na siebie, negocjuje umorzenie odsetek, dogodniejsze raty, itp. Oni mają mu...
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Nie ufać „wybawcom”
Powiązane
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Adrian Zandberg
1 godzina temu
Elity. Skąd się wzięły, jak działają i jak skończą
1 godzina temu
Przemysław Czarnek w "Graffiti". Oglądaj od 7:40
1 godzina temu
Skuteczna rada pracowników w praktyce
1 godzina temu
Polecane
Atestacja policyjnych psów w garnizonie śląskim
1 godzina temu
Poszukujemy właściciela pieniędzy
1 godzina temu

2 lat temu











