Nie tylko zalane domy. Powodzie mogą zachwiać gospodarką Polski i Europy

3 godzin temu
Zdjęcie: powodzie


Straty wywołane powodziami w pierwszym kwartale XXI w. kosztowały Europę 226 mld euro. To zdecydowanie najkosztowniejsza klęska żywiołowa, jaka dotknęła nasz kontynent w ostatnich dekadach. Jej skutki mogą poważnie obciążać gospodarkę również w kolejnych latach. Nowy raport Allianz SE wskazuje, iż jedynym skutecznym sposobem ochrony są racjonalne inwestycje.

Liczba powodzi rok do roku porównywalna, ich koszty coraz większe

Od 2000 r. w Europie odnotowuje się co roku średnio 46 powodzi. Chociaż liczba katastrof zasadniczo się nie zwiększa, ich koszty konsekwentnie rosną. W pierwszej dekadzie XXI w. wyniosły 63,2 mld euro, w kolejnej 74,3 mld euro, a w ostatnim pięcioleciu aż 88,6 mld euro. Jak to możliwe?

Autorzy raportu Europa pod wodą: Makroekonomiczny koszt powodzi i ekonomiczne uzasadnienie adaptacji wyjaśniają, iż główną przyczyną rosnących strat jest koncentracja działalności gospodarczej na obszarach obarczonych wysokim ryzykiem powodziowym.

Według Światowej Organizacji Meteorologicznej Europa ociepla się szybciej niż jakikolwiek inny kontynent, a zmiana klimatu niesie ze sobą zwiększone prawdopodobieństwo występowania intensywnych opadów i powodzi. jeżeli do końca tego stulecia średnia temperatura wzrośnie o 3°C w stosunku do epoki przedindustrialnej, straty wywołane wylewaniem rzek w UE i Wielkiej Brytanii mogą wzrosnąć choćby sześciokrotnie.

Zdecydowanie najwyższe skumulowane straty w ciągu ostatniego ćwierćwiecza poniosły Niemcy. Było to ok. 78 mld dol. Następne w tym rankingu są Włochy z 42 mld dol. oraz Hiszpania z 25 mld dol. strat. O tej kolejności decyduje nie tylko częstotliwość występowania powodzi, ale również koncentracja cennych aktywów gospodarczych na terenach zagrożonych zalaniem.

Warto wiedzieć: Ponad 18 proc. mieszkańców Austrii, Węgier, Niderlandów, Liechtensteinu i Słowacji mieszka na terenach zalewowych.

Powodzie w Polsce – 4 miliony osób narażonych na ryzyko. Eksperci PAN apelują o pilne zmiany

Hipotetyczna wielka powódź w 2027 r.

Na potrzeby raportu eksperci z Allianz SE przygotowali symulację, która zakłada wystąpienie dużej powodzi w 2027 r. dla wszystkich z państw europejskich opracowano oddzielny scenariusz oparty na rekordach z lat 2015–2024. Tego rodzaju podejście nazywa się modelowaniem powodzi i jest podstawowym narzędziem analizy ryzyka związanego z katastrofami klimatycznymi.

Analitycy zestawili powodzie z przeszłości z podstawowymi wskaźnikami makroekonomicznymi w poszczególnych krajach i doszli do następujących wniosków:

  • Powodzie z znaczącym stopniu szkodzą inwestycjom.
  • Zniszczona infrastruktura i popowodziowe utrudnienia logistyczne zwiększają inflację.
  • Pośrednie skutki powodzi obejmują zmniejszenie konsumpcji gospodarstw domowych i deficyty w finansach publicznych.

Na podstawie modelu przewidującego dużą powódź w Europie w 2027 r. szacuje się, iż w Holandii, Chorwacji, Francji i Grecji w kolejnych trzech latach nastąpi spadek inwestycji o ponad 14 proc. Zmniejszenie dochodów gospodarstw domowych może sięgnąć od 3,9 proc. na Słowacji do choćby 5,4 proc. w Chorwacji, zaś PKB w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Chorwacji i Grecji może obniżyć się o 0,8–1 proc.

Podwyżka cen wywołana powodzią w różnych krajach może sięgnąć choćby 0,8–1 proc., zaś deficyt budżetowy ma szanse zwiększyć się o 1,6–2,4 proc.

Kluczowy wniosek: powódź jest lokalnym zjawiskiem fizycznym, ale jej skutki makroekonomiczne wykraczają daleko poza obszar objęty zalaniem.

Prognozy dla Polski

W raporcie opisano również scenariusz dotyczący Polski. Zdaniem ekspertów z Allianz SE, jeżeli w naszym kraju w 2027 r. wystąpiłaby duża powódź, wartość skumulowanych inwestycji w latach 2027-2030 obniżyłaby się o 12,9 proc., czyli o ok. 14,8 mld euro. Byłby to ogromny cios dla rodzimej gospodarki.

Z analizy wynika, iż ceny mogłyby wzrosnąć o 0,8 proc., a PKB obniżyłby się o 0,5 proc., czyli prawie 16 mld euro. To prawie 27 razy więcej niż koszty bezpośrednie modelowanej przez ekspertów powodzi. Szacowane powiększenie deficytu finansów publicznych należy do najwyższych w Europie i może sięgnąć choćby 2,1 proc.

Adaptacja się opłaca!

Co można zrobić dziś, aby uniknąć najgorszego? Raport sugeruje podjęcie ukierunkowanych działań adaptacyjnych, które zwracają się w sposób kilkukrotny – zainwestowanie 1 euro pozwala zaoszczędzić choćby 4 euro, potrzebnych do naprawienia powstałych szkód. najważniejsze sfery inwestycyjne to:

  • naturalna retencja;
  • budowa infrastruktury odpornej na powodzie;
  • zagospodarowanie przestrzeni z uwzględnieniem ryzyka powodziowego.

Środki te należy łączyć w pakiety w zależności od rodzaju zagrożenia: w przypadku powodzi rzecznych – w retencję na poziomie zlewni oraz odpowiednie planowanie przestrzenne, a w przypadku powodzi opadowych – w lokalne systemy odwodnienia oraz błękitno-zieloną infrastrukturę miejską.

Autorzy przyznają, iż inwestycje przygotowujące nas do powodzi są bardzo kosztowne i obejmują choćby 65 proc. wydatków publicznych związanych z adaptacją do zmiany klimatu. Z tego powodu ich realizacja często wywołuje duży opór polityczny.

Sytuację taką obrazuje przykład Niemiec, gdzie powódź w 2021 r. spowodowała straty sięgające 38 mld euro. Uruchomiony ponad dekadę wczesniej Narodowy Program Ochrony Powodziowej wciąż nie jest wdrażany na szeroką skalę. Z zaplanowanych 6-7 mld euro dotychczas wydano zaledwie 0,5 mld euro. Główne przeszkody wspomniane w raporcie to rozproszenie kompetencji między instytucjami oraz długotrwałe procedury administracyjne, wynikające z konieczności uzyskania niezbędnych pozwoleń.

Potrzeba szerokiego spojrzenia

Autorzy raportu potwierdzają, iż w ostatnich latach widać zmianę podejścia do zarządzania ryzykiem powodziowym: rośnie liczba regionalnych map ryzyka, a sztuczna inteligencja pomaga lepiej planować działania adaptacyjne. Coraz doskonalsze są również systemy wczesnego ostrzegania, ale całościowy postęp jest niewystarczający w obliczu potencjalnego zagrożenia.

Wały przeciwpowodziowe, mury ochronne i zbiorniki retencyjne mogą łagodzić skutki powodzi o umiarkowanej skali, ale mają swoje ograniczenia i podczas ekstremalnych zdarzeń może dojść do ich uszkodzenia, co generuje jeszcze większe szkody.

Ochrona oparta na infrastrukturze jest najbardziej uzasadniona tam, gdzie już dziś występuje wysoka koncentracja ludzi i mienia, a relokacja zabudowy lub indywidualne zabezpieczenie budynków jest niemożliwe albo ekonomicznie nieopłacalne. Nie powinna ona jednak stanowić argumentu za dopuszczaniem do powstawania nowej zabudowy na terenach zagrożonych powodzią.

Raport podkreśla również znaczenie dostosowania pojedynczych budynków do zagrożenia powodziowego, obejmujące podnoszenie poziomu instalacji, uszczelnianie, stosowanie wodoodpornych materiałów oraz projektowanie wnętrz w sposób ułatwiający ich oczyszczenie i szybkie osuszenie. To jeden z najbardziej opłacalnych sposobów ograniczania ryzyka powodziowego.

Pisząc artykuł, korzystałam z:

Europe under water: The macroeconomic cost of flooding and the economic case for adaptation, Allianz Group Economic Research, 09 July 2026

Idź do oryginalnego materiału