Nie tylko kary. Procesy o szkody w przyrodzie obniżają wyceny firm i całych branż

21 godzin temu
Zdjęcie: procesy sądowe


Coraz częściej słyszymy o postępowaniach sądowych dotyczących działań na szkodę przyrody, kierowanych przeciwko dużym przedsiębiorstwom z najważniejszych sektorów gospodarki. Eksperci z Francuskiego Banku Centralnego (Banque de France) postanowili zbadać, w jaki sposób wpływają one na rynek.

Analiza objęła głośne procesy sądowe związane z degradacją środowiska, utratą różnorodności biologicznej i emisją zanieczyszczeń, które rozpoczęły się w ciągu ostatnich 30 lat. Łącznie przebadano 48 postępowań, które dotyczyły 22 dużych spółek giełdowych z Ameryki Północnej (Stanów Zjednoczonych i Kanady) oraz Europy.

Odpowiedzialność korporacyjna za środowisko rośnie

Raport wskazuje, iż postępowań dotyczących klimatu jest zdecydowanie najwięcej: w latach 1986–2024 do sądów wniesiono blisko 3 tys. takich spraw. Co ciekawe, ich liczba wyraźnie wzrosła po przyjęciu Porozumienia paryskiego. Wpływ pozwów klimatycznych na ryzyko finansowe jest już szczegółowo opisany.

Autorzy raportu postanowili skoncentrować się więc na finansowych skutkach postępowań prawnych dotyczących utraty różnorodności biologicznej, emisji zanieczyszczeń i degradacji ekosystemów, które są znacznie słabiej zbadane. Tymczasem ich rola dynamicznie rośnie, ponieważ strony skarżące czerpią inspirację ze strategii stosowanych w sprawach klimatycznych.

Sprawy sądowe dotyczące szkód w przyrodzie mogą prowadzić do kar kryminalnych, jeżeli są rozpatrywane na gruncie prawa karnego, lub do obowiązku wypłaty odszkodowania za szkody w środowisku, jeżeli są prowadzone na gruncie prawa cywilnego. Oba typy postępowania mogą wywoływać poważne i specyficzne korekty rynkowe.

Procesy sądowe a spadek wyceny rynkowej

Wyniki badania przeprowadzonego przez Banque de France wskazują na statystycznie istotny spadek wyceny przedsiębiorstw zarówno po wniesieniu pozwu, jak i po wydaniu orzeczenia lub zawarciu ugody. To dowód na to, iż rynki finansowe gwałtownie i aktywnie reagują na ryzyko prawne.

Analiza ujawniła jednak interesujące różnice regionalne między Europą a Ameryką Północną. Na Starym Kontynencie daty wniesienia pozwów wywołują bardziej negatywne i statystycznie wyraźniejsze reakcje na giełdzie niż daty wydania orzeczeń. Lokalni inwestorzy okazują się wrażliwi na kwestie reputacji, ESG i zrównoważonego rozwoju.

W Ameryce Północnej sytuacja jest odwrotna. Najsilniejsze negatywne korekty cen akcji wiążą się tu z datami wydania orzeczeń i zawarcia ugód. Autorzy raportu sugerują, iż prawidłowość ta odzwierciedla znacznie wyższe kary finansowe nakładane przez sądy w Stanach Zjednoczonych za szkody w przyrodzie.

Ciekawym zagadnieniem jest kumulacja ryzyka wynikająca z przedłużających się procesów sądowych. Autorzy raportu przypominają przypadek firmy 3M, z którą amerykańskie wodociągi publiczne sądziły się od roku 2011 do 2018. Pozew dotyczył produkcji pian gaśniczych zanieczyszczających wodę i glebę tzw. wiecznymi chemikaliami (PFAS). Przez cały okres postępowania ceny akcji 3M stabilnie rosły, ale po decyzji o zawarciu ugody i wypłaceniu rekompensaty o wysokości ponad 10 mld dolarów wartość rynkowa firmy gwałtownie i trwale spadła.

Jak oszukać standardy paliwowe, czyli milionowe szkody w Morzu Bałtyckim

Ryzyko finansowe zaraża całe sektory

Z analizy wynika, iż rynki finansowe często postrzegają postępowanie prawne przeciwko pojedynczemu przedsiębiorstwu jako sygnał szerszej podatności całego sektora na ryzyko prawne. Procesy sądowe dotyczące działań na szkodę przyrody wywołują tym samym efekt domina, prowadząc do spadku wycen w skali całego sektora.

Mechanizm ten jest blisko związany z faktem naruszenia reputacji, który wpływa na społeczną akceptację działalności całej branży i może prowadzić do realokacji portfeli inwestycyjnych. Zdarza się również, iż chociaż cały sektor zaczyna ponosić straty, poszczególni konkurenci odnotowują dodatnie nadzwyczajne stopy zwrotu z powodu tzw. ucieczki w stronę jakości. Kapitał zaczyna wówczas płynąć do firm, które w opinii inwestorów wyróżniają się lepszym zarządzaniem kwestiami środowiskowymi i mniejszą ekspozycją na ryzyko prawne.

Co z tego wynika na przyszłość?

Według ekspertów Banque de France wyniki analizy dowodzą, iż inwestorzy, instytucje finansowe i banki centralne powinny systematycznie uwzględniać zobowiązania prawne związane z ochroną środowiska naturalnego i włączać je do systemów zarządzania ryzykiem.

Spadek wartości przedsiębiorstw narażonych na ryzyko postępowań dotyczących szkód w przyrodzie obniża rentowność portfeli inwestycyjnych banków. Ryzyko to będzie rosło wraz z wdrażaniem przez rządy i organy regulacyjne bardziej rygorystycznych polityk dotyczących zrównoważonego rozwoju. Banki będą musiały więc nauczyć się dokładniej oceniać swoją ekspozycję na obecne i przyszłe regulacje w kontekście możliwych procesów sądowych.

Potrzeba dalszych, pogłębionych badań, aby sprawdzić, czy początkowe wstrząsy wywołane postępowaniami sądowymi przekładają się na trwałe zmiany kosztu kapitału lub mierzalne zmiany długoterminowych wyników operacyjnych przedsiębiorstw. Ciekawym pytaniem na przyszłość jest kwestia różnic między UE i USA, a dokładniej zróżnicowanego wpływu rygorystycznych regulacji i dotkliwych kar finansowych na nastawienie rynków do postępowań sądowych dotyczących środowiska.

Autorzy raportu podkreślają, iż wraz z zaostrzaniem standardów prawnych dotyczących odpowiedzialności środowiskowej finansowe konsekwencje postępowań sądowych będą prawdopodobnie rosły zarówno pod względem częstotliwości, jak i skali.

Pisząc artykuł, korzystałam z:

Stéphane Dees , Eve Hanoune, Oriane Wegner, Jus naturale : The Impact of NatureRelated Litigation on Corporate Valuation, Banque de France, August 2026, WP #1060

Idź do oryginalnego materiału