Nie tak miało być! Maja Chwalińska we łzach po paryskim finale, Rosjanka była za mocna [WIDEO]

1 dzień temu
Mirra Andriejewa przerwała piękny paryski sen naszej tenisistki. Maja Chwalińska przegrała w finale 3:6, 2:6 z 19-letnią Rosjanką. Dziś w oczach Mai pojawiły się łzy, ale i tak dokonała wielkiej sztuki na paryskich kortach. Głowa do góry, jesteśmy dumni! Paryski sen Chwalińskiej Polscy kibice tenisa w ostatnich dniach byli w siódmym niebie. Wydawało się, iż w obliczu dołka, w który wpadła Iga Świątek, będziemy mniej niż zwykle emocjonować się wielkoszlemowym French Open. Tymczasem na horyzoncie (a raczej na paryskim korcie) pojawiła się Maja Chwalińska, która stała się sensacyjną gwiazdą turnieju. Polka, która przed rozpoczęciem imprezy była na 114. miejscu w rankingu WTA, dotarła do finału, a jej mecze oglądało się z ogromną przyjemnością. 24-latka z Dąbrowy Górniczej zachwycała przygotowaniem fizycznym, szerokim wachlarzem uderzeń i odpornością psychiczną. Dziś o godz. 15:00 Maja Chwalińska miała wykonać ostatni, najważniejszy krok w karierze i zmierzyć się w finale turnieju Rolanda Garrosa z Mirrą Andriejewą. 19-letnia Rosjanka (już z orderem od Władimira Putina) szła przez turniej jak burza, a po drodze pokonała m.in. faworyzowaną Arynę Sabalenkę. Dziękujemy, byłaś wielka! Maja Chwalińska przed meczem zachowywała jednak spokój. – Cieszę się, iż mogłam się wyspać, więc to była jedyna zmiana, bo zwykle grałam te pierwsze mecze, wtedy
Idź do oryginalnego materiału