Radosław Sikorski znowu zakpił z Roberta Bąkiewicza i jego berlińskiej przygody. Szef MSZ poradził narodowcowi kolejną „akcję” przeprowadzić w… Moskwie. Sikorski wali w Bąkiewicza jak w bęben W środę Radosław Sikorski opublikował na platformie X wymowny wpis, w którym nawiązał do wydarzeń, w których udział wzięli Robert Bąkiewicz, jego ziomale z Ruchu Obrony Granic i niemiecka policja. – W związku z rozpoczynającym się sezonem urlopowym zachęcam do śledzenia strony Polak za granicą. Należy przestrzegać lokalnego prawa oraz wypełniać polecenia służb porządkowych – napisał Sikorski. To oczywiste nawiązanie do zachowania Bąkiewicza i spółki. – Konsulowie RP udzielają pomocy ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych. Życzę udanych wakacji i bezpiecznego powrotu do kraju! – skwitował kąśliwie Sikorski. Na tym się jednak nie skończyło, bo szef MSZ poświęcił Bąkiewiczowi kilka słów na popołudniowej konferencji prasowej. Sikorski mówił m.in. miejscu pamięci polskich ofiar III Rzeszy. – Ta sprawa jest pozytywnie rozstrzygnięta, więc pan Bąkiewicz nie mógł walczyć o to, żeby powstał pomnik, bo on już powstaje. Wydaje mi się, iż przyszedł tutaj chyba nie tylko po to, żeby robić burdę, ale po to, żeby osiągnąć jakiś polityczny cel, więc chyba chodziło mu o to, żeby ten proces zakłócić – mówił Radosław Sikorski