„Nie mamy dokąd iść”. Kazimierz protestuje przeciw wypowiedzeniom i hotelowej inwestycji

2 godzin temu

Krakowski Kazimierz znany jest mieszkańcom z nastrojowych kawiarni, niszowych sklepów i sąsiedzkiej atmosfery. Teraz istotna część tego krajobrazu może odejść w zapomnienie. Mieszkańcy kamienic przy Józefa 9 i 11 oraz Bożego Ciała 24 otrzymali wypowiedzenia umów najmu. Na miejscu ich domów ma powstać potężne centrum hotelowo-konferencyjne. – Nie wiem, co z nami będzie. Nie mamy dokąd iść. Po prostu nas na to nie stać – mówią KRKnews mieszkańcy.

Właścicielem kamienic jest Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich, który w 1883 wszedł w posiadanie tych budynków na mocy darowizny, która zabraniała czerpania zysków i wyzbywania się nieruchomości. Sytuacja uległa zmianie, kiedy spółka De Silva Haus podpisała z zakonem umowę dzierżawy tych kamienic. Mieszkańcy przez lata żyli ze świadomością, iż w miejscu ich domów może stanąć ekskluzywny hotel. Teraz otrzymali oni wypowiedzenia umów najmu z błyskawicznym terminem opuszczenia lokali – Pismo informujące nas o tym, iż do końca lutego mamy opuścić mieszkanie dostaliśmy na początku stycznia, a lokal mamy zwolnić do 28 lutego – informują redakcję KRK mieszkańcy kamienicy przy ulicy Bożego Ciała 24.

Sprawę w mediach jako pierwsza nagłośniła posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek. – To, co dzieje się przy ul. Józefa 9 i 11 oraz Bożego Ciała, to bezduszne niszczenie tkanki Kazimierza w imię czystego zysku. Zakon Kanoników Laterańskich cynicznie łamie zapisy darowizny z 1883 roku, która zabraniała czerpania korzyści z tych nieruchomości. Dziś, ręka w rękę z deweloperem De Silva Haus, zakonnicy wyrzucają mieszkańców i kultowe miejsca, jak Eszeweria czy Paul’s Boutique Record Store, by zamienić kamienicę w centrum hotelowo-konferencyjne. To brutalna gentryfikacja i zdrada zaufania ludzi, którzy przez lata wierzyli, iż pod skrzydłami instytucji kościelnej ich byt jest bezpieczny – zaznacza krakowska posłanka. W swoich mediach społecznościowych uruchomiła ona zbiórkę podpisów w obronie lokatorów zamieszkałych w kamienicach przy Józefa 9 i 11 oraz Bożego Ciała 24. Na chwilę pisania tego artykułu podpisało się pod nią aż 17 tysięcy ludzi.

Kim są lokatorzy kamienic na Kazimierzu?

Stojąc na rogu ulic Józefa i Bożego Ciała nie da się nie usłyszeć rozmów o masowych wypowiedzeniach umów najmu. Ludzka tkanka tego miejsca żyje tym tematem, który dotyka tam każdego. Kim są mieszkańcy kamienic, które stały się w ostatnich dniach znane w całej Polsce? Historie są różne, jednak wszystkie łączy jedno. Ogromne przywiązanie do tego miejsca z racji wielu lat spędzonych w sercu Krakowa. – Mieszkam tu od urodzenia. To już blisko 40 lat. Wszyscy się tu znamy, codziennie człowiek widuje te same twarze. Przez to też wiem, iż nie tylko ja jestem w takiej sytuacji, ponieważ dotyka ona tutaj każdego – mówi nam jeden z mieszkańców. – Wprowadziliśmy się jako małżeństwo tutaj w 1972 roku. Przez te wszystkie lata żyliśmy sobie spokojnie, do czasu kiedy pojawił się pomysł tych hoteli. Ja nie chcę robić problemów, mogę się wyprowadzić, ale mam swoje lata. Nie wiem, ile pożyje i nie chce się martwić, iż zostanę bez dachu nad głową – mówi inny. – Nie wiem co z nami będzie. Nie mamy dokąd iść. Po prostu nas na to nie stać – słyszymy.

Spór o kamienice trwa latami

Administratorzy budynków zasłaniają się koniecznością ich renowacji, ze względu na zły stan techniczny oraz możliwość zawalenia się. W miejscu zabytkowych kamienic ma stanąć ekskluzywny hotel, zaprojektowany z myślą o turystach odwiedzających krakowski Kazimierz. – Przez lata nikt się z nami w tej sprawie nie kontaktował. Wszystkie remonty podobnie jak inni mieszkańcy robiliśmy na własną rękę – donoszą nam źródła z kamienic przy ulicy Józefa. Jednocześnie mieszkańcy wskazują, iż pomysł o postawieniu w tym miejscu hotelu nie jest nowy, a spór trwa od lat. – Ta sprawa ciągnie się od kilkunastu lat. Co jakiś czas pojawiały się kolejne wnioski o to, aby miasto zezwoliło na budowę hotelu w tym miejscu. Z tego, co wiemy, były one regularnie odrzucane przez władze miasta oraz konserwatora zabytków – opowiadają.

Wyprowadzka za tydzień, a mieszkań zastępczych brak?

Spółka De Silva odpowiedzialna za realizację projektu hotelu, miała proponować mieszkańcom lokale zastępcze. Te jednak według relacji naszych rozmówców były często niedostosowane do ich potrzeb, a koszty związane z ich wynajęciem miały być choćby trzy razy większe niż dotychczas. – Ja już mam swoje lata. Jestem na emeryturze i nie wiem, ile czasu mi jeszcze zostało. w tej chwili płacę 800 złotych czynszu. To, co nam zaproponowali, to koszt 3000 złotych. Dostaje kilka więcej emerytury, a za coś trzeba jeszcze opłacić rachunki, kupić coś do jedzenia, aby przeżyć. De Silva proponowała, iż przez rok będzie nam dopłacać po dwa tysiące, abyśmy mieli jak opłacić czynsz, ale pojawia się pytanie, co potem? Do pracy już nie mamy jak iść, emerytury nie dostaniemy więcej, a płacić będzie trzeba. Inna sprawa, iż same lokalne proponowane nam jako zastępcze, to mieszkania wynajmowane przez osoby prywatne. Nie mam pewności, iż za rok ktoś mi nie powie, iż muszę się znowu wyprowadzić – mówi nam mieszkaniec z kamienicy przy Józefa 11. – Mąż jest już schorowany. Chodzenie jest momentami wyzwaniem, a mieszkanie, które pokazała nam pani z De Silvy, znajduje się na trzecim piętrze bez windy. Nie chcemy być więźniami swojego własnego mieszkania – mówi w rozmowie z KRKnews.

Z rozmów z mieszkańcami trzech kamienic wynika, iż wszyscy otrzymali ten sam termin opuszczenia lokalu – 28 luty. Nie wszyscy zamierzają się jednak wyprowadzać, twierdząc, iż decyzja nie ma uzasadnienia prawnego. – Z tego, co wiem, nikt się dotychczas nie wyprowadził. Może jakieś pojedyncze przypadki, jednak większość nie traktuje tej decyzji poważnie. Mieliśmy spotkanie z radcą prawnym, który jasno nam powiedział, iż ta decyzja, którą otrzymaliśmy jest bezprawna – mówi jeden z mieszkańców.

Podobnego zdania jest krakowski radny z Nowej Lewicy Tomasz Leśniak, który w mediach społecznościowych napisał, iż lokatorzy kamienic nie muszą wyprowadzać się z budynków, ponieważ wezwanie inwestora nie jest w żaden sposób wiążące. Jednocześnie radny poinformował, iż we wtorek (24.02) na Komisji Mienia i Mieszkalnictwa Rady Miasta Krakowa wraz z Urzędem Miasta przekażą informację o bezpłatnym wsparciu prawnym dla najemców.

Mieszkanie z TBS nie dla wszystkich

Dla wielu, ratunkiem w tej sytuacji miały być Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS). Jest to system wynajmu mieszkań skierowany do osób, które zarabiają zbyt dużo, by ubiegać się o mieszkanie komunalne od miasta, ale jednocześnie zbyt mało, by dostać kredyt hipoteczny na własne mieszkanie. Na papierze to „złoty środek” między najmem rynkowym a własnością. Nie każdy może sobie jednak na to pozwolić. – Próbowaliśmy dostać mieszkanie z TBS, ale usłyszałem, iż jestem za młody i nie mam dzieci – mówi jeden z mieszkańców. – Odmówiono nam, ponieważ mamy za niską emeryturę i istniało zagrożenie, iż nie poradzimy sobie z opłatą czynszu – mówią inni. – Usłyszałem, iż zarabiamy za mało. choćby z dopłatami byłoby nam ciężko utrzymać się w TBS-ie – komentuje nasz rozmówca.

Lokatorzy jeszcze się nie wyprowadzili, a prace trwają

Z informacji przekazanych przez posłankę Darię Gosek-Popiołek, która jako pierwsza nagłośniła ten temat, wynika, iż termin opuszczenia lokali to jedno, a rzeczywistość budowlana to drugie. – Inwestor już teraz, bez kompletu pozwoleń, przystąpił do demontażu stolarki i pieców, stosując metodę faktów dokonanych. Przez lata kamienice celowo doprowadzano do ruiny, by dziś ich „fatalnym stanem”
uzasadniać wypowiedzenia i ucieczkę od odpowiedzialności. Nie pozwolę, by niszczenie Krakowa odbywało się w ciszy pod płaszczykiem rzekomej troski o bezpieczeństwo. Podjęłam interwencję w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków oraz u władz miasta. To najwyższy czas, by władze realnie obroniły mieszkańców i unikalny charakter Kazimierza przed deweloperską samowolką i pazernością
Zakonu – mówi posłanka.

Zwróciliśmy się z pytaniami w tej sprawie do przedstawicieli De Silvy oraz Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Będziemy informować, gdy otrzymamy odpowiedzi.

Co na to zakon?

De Silva Haus podpisała z Zakonem Kanoników Regularnych Laterańskich umowę dzierżawy tych kamienic na bardzo długi okres (początkowo mówiło się choćby o 70 latach, później o 30). Sami mieszkańcy twierdzą, iż w sprawie wypowiedzenia umów najmu nigdy nie kontaktowała się z nimi strona kościelna. – Nigdy nie otrzymaliśmy pisma od kościoła. Jak się tu wprowadzaliśmy, to czuliśmy spokój, ponieważ kler jednak nie wyprzedaje swoich majątków. Potem zaczęły do nas spływać pisma od De Silvy – opowiada jeden z mieszkańców. O pomoc w rozwiązaniu sprawy Daria Gosek-Popiołek zwróciła się do metropolity krakowskiego, kardynała Grzegorza Rysia. Ksiądz Łukasz Jachymiak, poinformował, że: Ksiądz Kardynał poprosił przełożonych Zakonu Kanoników Laterańskich o ustosunkowanie się co do treści omawianych przez Panią spraw”. Strona kościelna zadeklarowała pozostanie w kontakcie w celu dalszego wyjaśniania sprawy.

Będzie protest?

Nasi rozmówcy przyznają, iż nie po raz pierwszy widmo eksmisji zagląda im w oczy. Według ich relacji już w 2017 roku inwestor zaczął podejmować bardziej zdecydowane kroki w celu „opróżnienia” kamienic. Wtedy też pojawiły się pierwsze wypowiedzenia umów najmu dla lokatorów mieszkań komunalnych i socjalnych oraz zaczęły znikać niektóre punkty usługowe, a mieszkańcy skarżyli się na pogarszający się stan techniczny budynków, co odczytywano jako próbę zniechęcenia ich do dalszego zajmowania lokali. Wtedy też sprawa zakończyła się protestem mieszkańców, po którym temat budowy hoteli w centrum Kazimierza „ucichł”. Czy teraz będzie podobnie? Na godzinę 11:30 na rogu ulic Józefa i Bożego Ciała zaplanowano protest pod hasłem „Ludzie zamiast zysków”. Organizatorzy liczą na ogromną frekwencję, która spowoduje wycofanie się z kontrowersyjnego pomysłu budowy hoteli.

Patryk Krzaska

(Foto Patryk Trzaska)

Idź do oryginalnego materiału