"Nie mam zdolności profetycznych". Sędzia TK o decyzji prezydenta

1 godzina temu

Prof. Krystian Markiewicz uważa, iż prezydent odbierze ślubowanie od Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. - Jestem przekonany, iż będzie potrafił się odciąć od świata polityki - powiedział w "Gościu Wydarzeń". Przyznał jednak, iż w sprawie własnego ślubowania "nie ma zdolności profetycznych".

Polsat News
Prof. Krystian Markiewicz komentuje sytuację w Trybunale Konstytucyjnym

W poniedziałkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń" Magda Sakowska zapytała prof. Krystiana Markiewicza, czy spodziewa się, iż prezydent ostatecznie odbierze od niego ślubowanie. - Tłumaczenia zmieniają się tak dość cyklicznie. Nie mam zdolności profetycznych, więc nie wiem, czy prezydent odbierze, czy nie odbierze - odpowiedział.


Jak zaznaczył, jednym z argumentów pojawiających się ze strony Kancelarii Prezydenta jest oczekiwanie na rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego znajdującego się w Trybunale Konstytucyjnym. - Sam już nie wiem, z kim ten spór jest, czy to jest rzeczywiście z Sejmem, czy z kolumną, o której ostatnio mówił pan prezydent, iż "składaliśmy ślubowanie co do kolumny" - ocenił.

Pytany, czy żałuje, iż nie czekał dłużej i zdecydował się złożyć ślubowanie w Sejmie, wskazał, iż jego obowiązki dotyczą przede wszystkim obywateli. - Przede wszystkim składałem ślubowanie narodowi. I moje obowiązki łączyły się z tym, żeby być gotowym podjąć pracę orzeczniczą, bycia sędzią Trybunału Konstytucyjnego - powiedział.

"Trybunał prawnie nie działa". Markiewicz o przyszłości TK

Zdaniem profesora problemy TK są już znacznie poważniejsze niż sam spór o ślubowanie nowych sędziów. - Od kwietnia Trybunał i tak prawnie nie działa, bo nie jest w stanie powołać jakiegokolwiek legalnego składu, który by wydał skuteczne orzeczenie - stwierdził Markiewicz.


Jak przekonywał, Trybunał powinien przede wszystkim chronić konstytucyjne prawa i wolności obywateli. - Trybunał Konstytucyjny nie jest ani dla polityków, ani dla sędziów, tylko ma chronić prawa i wolności konstytucyjne wszystkich nas, obywateli i obywatelek - mówił.

ZOBACZ: Spór o ślubowanie sędziów. Głos z Pałacu Prezydenckiego


Jednocześnie wskazał na kolejny problem, który może pojawić się wraz z początkiem przyszłego roku. Chodzi o budżet TK. Z rozmowy wynika, iż minister finansów nie otrzymał projektu budżetu zatwierdzonego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

WIDEO: Markiewicz nie ma wątpliwości ws. Berka. "Według mnie odbierze"

Markiewicz tłumaczył, iż Zgromadzenie nie było w stanie podjąć uchwały m.in. z powodu sporu dotyczącego statusu nowych sędziów. -Niedługo nie tylko prawnie Trybunał może nie działać, ale i pod względem faktycznym od 1 stycznia może nie działać - stwierdził.


Pytany, czy oznacza to, iż "światła gasną w Trybunale", odpowiedział, iż brak pieniędzy rzeczywiście utrudniłby jego faktyczne funkcjonowanie.

Ostre słowa o Święczkowskim. "Wpada w swoją pułapkę"

Markiewicz bardzo krytycznie odniósł się przy tym do działań prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. - Prezes Święczkowski realizuje pewną politykę, taką, żeby jemu było dobrze. Nie chodzi o dobro nas wszystkich obywateli, o dobro Rzeczypospolitej, tylko o to, żeby on był dalej prezesem - powiedział.


Według profesora prezes Trybunału sam doprowadził do sytuacji, w której Zgromadzenie Ogólne nie może skutecznie obradować. Markiewicz przypomniał, iż wraz z prof. Andrzejem Dziurdą pojawiał się na posiedzeniach Zgromadzenia, ale Święczkowski nie uznawał ich za sędziów i domagał się opuszczenia sali. W efekcie - jak relacjonował - stwierdzano brak kworum.

- I tak wpada sam w pułapkę, którą sam na siebie zastawił - ocenił.

Maciej Berek trafi do TK? Markiewicz przewiduje decyzję prezydenta

W rozmowie pojawił się również temat Macieja Berka, wybranego przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego kadencja ma rozpocząć się 16 września.

Markiewicz uważa, iż w tym przypadku prezydent odbierze ślubowanie. - Według mnie odbierze - stwierdził.


Jak argumentował, jego zdaniem wokół czworga wcześniej wybranych sędziów powstała "opowieść polityczna" dotycząca wątpliwości co do obsadzenia konkretnych miejsc w Trybunale. W przypadku Berka profesor takich wątpliwości nie dostrzega.

ZOBACZ: Czarzasty zagłosował przeciwko Berkowi. "Pomyliłem się"

Jednocześnie Markiewicz krytycznie ocenił polityczny język używany wobec nowych sędziów. Odniósł się m.in. do określenia "nasi sędziowie". - Powinni być sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej - podkreślił.


Jego zdaniem po wyborze przez Sejm sędzia powinien odciąć się od świata polityki. - Rola Sejmu czy świata polityki kończy się w zasadzie wraz z wyborem nas na sędziów i potem my się odcinamy od tego - mówił.

"Oczywiście, iż mu to nie pomogło". Markiewicz o Berku

Profesor odniósł się także do kontrowersji związanych z tym, iż Maciej Berek bezpośrednio przed wyborem do TK był silnie związany z rządem. Markiewicz przypomniał, iż jeszcze jako prezes Iustitii opowiadał się za wprowadzeniem czteroletniej karencji między działalnością polityczną a objęciem funkcji sędziego TK.

- Jestem przekonany, iż będzie potrafił się odciąć od świata polityki - powiedział.

ZOBACZ: Sędziowie przyszli pod budynek TK. "Będziemy starali się objąć nasz urząd”


Pytany natomiast, czy pomogło Berkowi określenie go przez premiera "swoją prawą ręką", Markiewicz odpowiedział jednoznacznie: Oczywiście, iż mu to nie pomogło.


Na zakończenie profesor podkreślił, iż liczy na zakończenie sporu wokół Trybunału. - Odpowiedzialność pana prezydenta za funkcjonowanie państwa (...) powinna też już doprowadzić do tej sytuacji, żeby w pewnym momencie powiedzieć: dobrze, idźmy wreszcie do przodu, bo ten chaos niestety w państwie polskim się pogłębia - podsumował.

Pozostałe odcinki programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć TUTAJ.

WIDEO: Zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalcie. "Czerwona kartka" dla estabilshmentu
Idź do oryginalnego materiału