Radzie Dialogu Społecznego nie udało się w poniedziałek wypracować wspólnego stanowiska w sprawie propozycji wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2027 r. Strona pracowników postuluje minimum 5200 zł, a pracodawcy utrzymują, iż rządowa propozycja 4950 zł jest akceptowalna, choć wciąż za wysoka.
Na posiedzeniu plenarnym Rady Dialogu Społecznego przeprowadzono dyskusję dotyczącą propozycji wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz propozycji wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2027 r.
Rada Ministrów zaproponowała, by od 1 stycznia 2027 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 4950 zł brutto. Oznacza to wzrost o 144 zł w stosunku do obecnej kwoty, czyli o 3 proc. Rząd chce też, by minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych w 2027 r. wyniosła 32,30 zł. To wzrost o 0,90 zł w stosunku do kwoty obowiązującej w 2026 r.
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała, iż 11 czerwca Rada Ministrów za pośrednictwem MRPiPS przekazała Radzie Dialogu Społecznego rządową propozycję. Zgodnie z przepisami na wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie minimalnego wzrostu wynagrodzeń RDS ma od tego momentu 30 dni.
Z poniedziałkowego posiedzenia wynika, iż porozumienie wypracowała dotychczas jedynie strona związkowa, która zaproponowała wzrost minimalnego wynagrodzenia przynajmniej do poziomu 5200 zł.
Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda zaznaczył, iż propozycja ta jest rozsądna. Podkreślił, iż propozycję rządu pracownicy traktują nie jako rzeczywistą podwyżkę minimalnego wynagrodzenia, a jako dodatek inflacyjny.
Z kolei przewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski podkreślił, iż propozycja rządowa oznacza spadek relacji płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia. Dodał, iż propozycja strony pracowników RDS to minimum odpowiedzialności społecznej.
Strona pracodawców RDS nie zgadzała się w pełni z propozycją rządową, jednak zaznaczała, iż jest ona do zaakceptowania.
Witold Michałek z BCC podkreślił, iż taka podwyżka, choć w porównaniu z poprzednimi latami wydaje się umiarkowana, jest jednak przez cały czas nieco wyższa, niż wynikająca z zastosowania ustawowego algorytmu.
Prof. Jacek Męcina z Konfederacji Lewiatan zaznaczył, iż przez ostatnią dekadę dwucyfrowe wzrosty wynagrodzeń napędzane dynamiką wzrostu minimalnego wynagrodzenia doprowadziły do tego, iż rynek pracy „złapał zadyszkę”. Podkreślił, iż propozycja rządowa wydaje się racjonalna, mimo iż pracodawcy rzetelnie wyliczyli, iż zgodnie z algorytmem powinien być wyliczony na niższym poziomie. Propozycję strony pracowników ocenił z kolei za zbyt daleko idącą.
Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśliła, iż ostateczna propozycja rządu nie będzie niższa niż ta zaproponowana pod Radę Ministrów w Radzie Dialogu Społecznego, co wynika zarówno z ustawy, jak i z przekonania strony rządowej. Zaznaczyła, iż wzrost wynagrodzenia minimalnego nie powinien być niższy niż prognozowany wzrost cen, a optymalnie powinien być choćby nieco wyższy, tak żeby ten ewentualny wzrost zwiększyć.
Zgodnie z przepisami, o ile RDS w ustawowym terminie nie uzgodni wysokości minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej, wówczas kwoty te ustala Rada Ministrów w drodze rozporządzenia do 15 września br.
Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, a także wysokość minimalnej stawki godzinowej ustalone przez Radę Ministrów, nie mogą być jednak niższe od tych, które zostały wcześniej przedstawione Radzie Dialogu Społecznego do negocjacji.

1 godzina temu












