Łukasz Madej: Państwa Izba zrzesza około 20% wszystkich działających w Polsce spółek wodociągowych, a jednocześnie reprezentowane przez nią podmioty odpowiadają za blisko 90% dostaw wody w skali kraju.
Paweł Sikorski: Jako Izba zrzeszamy pełne spektrum branży – od małych przedsiębiorstw przez średni i duże. Choć statystycznie zrzeszamy 20% liczby przedsiębiorstw, to dzięki obecności dużych i średnich podmiotów reprezentujemy aż 90% krajowych dostaw wody, co daje nam realną siłę w dialogu z regulatorem. Niezależnie od skali działalności, wyzwania takie jak rosnące koszty energii czy skomplikowane procesy taryfowe uderzają w każdego tak samo. Dlatego w naszych działaniach legislacyjnych i eksperckich walczymy o rozwiązania, które zapewnią stabilność finansową i rozwój każdemu członkowi Izby, pilnując, by głos każdego przedsiębiorstwa był tak samo istotny i słyszalny na szczeblu krajowym.

Ł.M: Codzienność największych spółek wodociągowo-kanalizacyjnych jest dość dobrze znana. Z jakimi wyzwaniami mierzą się najmniejsze przedsiębiorstwa, zwłaszcza działające w mniejszych gminach?
P.S.: Niezależnie od tego, czy mówimy o dużym, czy małym przedsiębiorstwie, kwestia taryf dotyczy wszystkich w takim samym stopniu. Różnice pojawiają się natomiast w zakresie zasobów – zwłaszcza kadrowych. W małych przedsiębiorstwach są one zdecydowanie mniejsze. W związku z tym interdyscyplinarność pracowników jest tam ogromna – jedna osoba musi zajmować się wieloma obszarami. To duże wyzwanie, szczególnie w branży, która pracuje 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Dochodzi do tego kwestia zastępstw, dostępności specjalistów oraz wynagrodzeń. Jako branża chcemy zatrudniać najlepszych fachowców i odpowiednio ich wynagradzać, ale jest to jeden z elementów trudnych dla przedsiębiorstw – zarówno małych, jak i dużych.
Ł.M.: Rozmawiamy na początku roku. Jakie będą najważniejsze wyzwania dla branży w 2026 r.?
P.S.: Na pewno kwestia legislacyjna. Stoimy u progu implementacji dyrektywy w sprawie jakości wody. Powinniśmy być już bardziej zaawansowani, podobnie jak w przypadku nowej dyrektywy ściekowej. Termin graniczny to lipiec 2027 r., ale to już czas, aby rozmawiać o konkretnych propozycjach przepisów, tak aby nie powtórzyć sytuacji z poprzednich dyrektyw, gdzie pojawiły się opóźnienia we wdrażaniu. Istotne są również kwestie związane z implementacją dyrektywy NIS-2 oraz regulacji dotyczących cyberbezpieczeństwa. Obszar bezpieczeństwa systemów IT, ochrony infrastruktury krytycznej – to wszystko będzie miało w najbliższych latach ogromne znaczenie. W praktyce trudno wskazać obszar działalności przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych, który nie byłby istotny w perspektywie 2026 r. i kolejnych lat. Każdy wymaga dużej uwagi i wspólnej pracy branży.
Obszar bezpieczeństwa systemów IT, ochrony infrastruktury krytycznej – to wszystko będzie miało w najbliższych latach ogromne znaczenie
Ł.M.: Na jakim etapie jesteśmy obecnie, jeżeli chodzi o sposób zatwierdzania taryf za wodę i ścieki, z których przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne finansują nie tylko bieżące utrzymanie infrastruktury, ale również modernizację sieci?
P.S.: Jesteśmy na etapie prac poprzedzających dalsze procedowanie projektu – został on skierowany do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Jako branża od początku wskazywaliśmy zagrożenia wynikające z proponowanych rozwiązań – zarówno w zakresie taryfy progresywnej, jak i ewentualnego wzmocnienia roli regulatora. Ocena tych propozycji jest negatywna i – co istotne – wspólna dla całej branży, od najmniejszych po największe przedsiębiorstwa.
Mówimy jednym głosem także ze stroną samorządową. Negatywną opinię wydała również Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego. Widzimy te same obawy i te same potencjalne, dalekosiężne skutki dla branży.
Ł.M.:
Czy dyskusja wokół taryf nie bywa zbyt intensywna, zwłaszcza gdy porównamy koszty wody z wydatkami na energię czy paliwa?
P.S.: Jeżeli popatrzymy na koszyk wydatków gospodarstwa domowego, koszty związane z wodą nie są elementem dominującym. Oczywiście nikt nie chce płacić więcej, ale świadomość tego, iż jakość, ciągłość i bezpieczeństwo usług kosztują, jest w społeczeństwie duża. Przeprowadziliśmy badania ankietowe – na reprezentatywnej próbie 1005 respondentów, przez niezależną agencję. Na pytanie, czy aby utrzymać jakość i ciągłość usług są gotowi zapłacić więcej, 7 na 10 osób odpowiedziało twierdząco.
Analizowaliśmy również relację ceny metra sześciennego wody do wynagrodzenia minimalnego. W latach 2000–2024 wynagrodzenie minimalne rosło znacznie szybciej niż koszty wody w relacji procentowej. W efekcie obciążenie budżetu domowego – choćby dla osób najmniej zarabiających – w ujęciu procentowym spadło o połowę w porównaniu z początkiem analizowanego okresu.
Ł.M.:
Prezydent zawetował ustawę wdrażającą dyrektywę dotyczącą jakości wody pitnej, wskazując na nadmierne obciążenia dla samorządów. Jakie jest stanowisko Izby?
P.S.: Konsekwentnie zgłaszaliśmy uwagi do projektu – i to od czterech lat, bo tyle trwa procedowanie tej ustawy. Sama ustawa jest potrzebna. Grożą nam kary za niewdrożenie przepisów, więc implementacja jest konieczna. Naszym postulatem było jednak to, aby w toku prac legislacyjnych uwzględnić uwagi wypracowane przez branżę – praktyków, którzy będą te przepisy stosować. Wskazywaliśmy konkretne elementy wymagające zmian, zarówno z punktu widzenia technicznego, jak i finansowego.
Wdrożenie ustawy jest potrzebne, ale regulacje powinny być realne – możliwe do zastosowania w praktyce i adekwatne do możliwości przedsiębiorstw. Tylko wtedy będą skuteczne i nie obciążą nadmiernie ani branży, ani samorządów.
Ł.M.: Dziękuję za rozmowę.













![[WIDEO] Bezmyślna zmiana pasa ruchu zakończona wypadkiem](https://img.bielskiedrogi.pl/2026/05/zrzut_ekranu_2026_05_09_122059_fe4b.png)
