Jarosław Kaczyński „powiedział” i się zaczęło! Kiedyś to była norma przechodząca w rytuał, ale dziś to rzadkość i trzeba podjąć naprawdę spory wysiłek, żeby powrócić do starych czasów. O skali wysiłku świadczy to, co musiał powiedzieć prezes PiS, żeby na chwilę zwrócić na siebie uwagę. Ciężką armatę trzeba było wytoczyć i taką armatą bez wątpienia jest „Polexit. Przez wiele lat i PiS i Jarosław Kaczyński musieli się bronić przed zarzutami politycznego wroga i zapewniać Polaków, iż nie zamierzają wyprowadzać Polski z Unii Europejskiej. Czasy się zmieniły prezes nie jest już tym samym prezesem, notowania PiS spadły poniżej 20 proc., dlatego zmieniła się też polityczna retoryka.
Zdarzały się wcześniej takie wystąpienia polityków PiS, które delikatnie sugerowały, iż negocjacje z Unią Europejską mogą też dotyczyć obecności Polski w tej strukturze, ale zwykle robili to partyjni radykałowie. Po raz pierwszy i to nie delikatnie, takiej możliwości nie wykluczył sam prezes Jarosław Kaczyński:
Są w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej i o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z Unii Europejskiej. To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu trzeba zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak bardzo źle, iż warto zastosować i taką metodę, jeżeli by te inne nie dały rezultatu.
Historyczna deklaracja została wygłoszona w środę 28 października 2026 roku, na panelu dyskusyjnym Krynica Forum i ta polityczna kolubryna sprawiała, iż na chwilę odżył dawny rytuał „Kaczyński powiedział”. Lawina komentarzy spadła na głowę prezesa, nie zabrakło również przewidywalnej riposty Donalda Tuska:
Jarosław Kaczyński ogłosił właśnie, iż Polska powinna zacząć rokowania o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej. O taką między innymi stawkę toczy się dziś w Polsce walka. Twarda walka. Nie zamierzam jej przegrać, choćby jeżeli nie wszyscy zagrają ze mną.
— Donald Tusk (@donaldtusk) October 29, 2026
Czy ten nagły zwrot akcji oznacza, iż polityczny cel Jarosława Kaczyńskiego został osiągnięty? W pierwszej kolejności należałoby zapytać, jaki to jest cel? Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż na pewno tym celem nie jest wyjście Polski z Unii Europejskiej. Mocne, ale też wyreżyserowane wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego to rozpaczliwe wołanie do utraconego elektoratu. Kolejny raz sztab z Nowogrodzkiej uznał, iż wystarczy mówić językiem Brauna i Konfederacji, żeby „pogubieni” wyborcy wrócili na łono partii matki. Oczywiście to się nie ma prawa udać, bo Braun i Konfederacja są w tej materii oryginalni, a PiS robi za kopię, poza tym kwestią czasu jest, gdy ze strony polityka, czy polityków PiS padnie jakieś zdanie, które rozwścieczy utraconych wyborców i utrzyma w przekonaniu, iż zmiana kolorów politycznych była adekwatną decyzją.
Misja niemożliwa i z jeszcze jednego powodu wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego nie zmieni na jotę układu sił na polskiej scenie politycznej, nie mówiąc o realnych planach wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Góra dwa dni utrzyma się na topie ten news, bo czasy, w których każde słowo prezesa Jarosława Kaczyńskiego było tematem dnia minęły bezpowrotnie. Krótko mówiąc, to kompletnie nieistotna wypowiedź, bez najmniejszego przełożenia na krajową i tym bardziej zagraniczną politykę Polski.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

2 godzin temu







