Nie idziemy w stronę stabilnej energii

2 godzin temu
Premier Donald Tusk zapowiada dalszy rozwój odnawialnych źródeł energii w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem energii wiatrowej. Jak ocenia Pan to stanowisko?
– To stanowisko jest moim zdaniem poważnym błędem, a zarazem klasycznym przykładem podejścia ideologicznego oderwanego od realiów energetycznych. Kontynuowanie inwestycji w źródła, które same w sobie nie gwarantują stabilności systemu, jest ryzykowne, zwłaszcza gdy mówimy o wydatkach publicznych i unijnych liczących się w miliardach złotych. Oczywiście nikt nie zabrania rozwoju technologii odnawialnych, ale w momencie, gdy ich rozrost w praktyce destabilizuje krajowy system energetyczny, należy się poważnie zastanowić nad priorytetami. Problem w tym, iż im więcej takich, powiedzmy, „niestabilnych” źródeł wprowadzamy, tym bardziej nasz system staje się podatny na wahania i awarie. A równocześnie w tle mamy opóźnienia w projektach kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego, jak budowa elektrowni atomowej - proces inwestycyjny ślimaczy się, podczas gdy potrzeby kraju rosną. Tak więc w tym samym czasie, gdy wydajemy miliardy na energetykę wiatrową, poważne inwestycje strategiczne stoją w miejscu. To po prostu zły kierunek.
Idź do oryginalnego materiału