„Nie dla nagonki, presji i zastraszania”. Oświadczenie Joanny Śliwińskiej-Łokaj w sprawie wizyty Bąkiewicza

pulslegnicy.pl 4 godzin temu

Wokół zaplanowanego w Legnicy spotkania z Robertem Bąkiewiczem rozpętała się prawdziwa burza. Emocje sięgają zenitu, a spór coraz wyraźniej dzieli mieszkańców miasta. Do sprawy odniosła się właścicielka Sali Bankietowej „Magnolie”, radna Prawa i Sprawiedliwości Joanna Śliwińska-Łokaj, która w obszernym oświadczeniu mówi o presji, nagonce i „narastającej fali hejtu” kierowanej pod jej adresem.

Radna zaznacza, iż Sala Bankietowa „Magnolie” jest jej prywatną własnością oraz legalnie prowadzoną działalnością gospodarczą. Jak podkreśla, od lat wynajmuje lokal różnym podmiotom – „bez względu na ich poglądy polityczne” – a na przestrzeni czasu gościli tam przedstawiciele całego spektrum sceny politycznej.

– Nigdy nie stosowałam ani nie stosuję selekcji ideologicznej – podkreśla.

W oświadczeniu wskazuje, iż organizatorem spotkania jest Ruch Obrony Granic, któremu – jak każdemu innemu podmiotowi – wynajęła salę w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Próby wywierania nacisku w celu zablokowania wydarzenia określa jako „rażące naruszenie zasady wolności działalności gospodarczej”, powołując się na art. 20 i 22 Konstytucji RP.

Śliwińska-Łokaj przypomina również o konstytucyjnych gwarancjach wolności słowa i zgromadzeń. Wskazuje na art. 54 Konstytucji RP, mówiący o wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także art. 57 dotyczący wolności organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich.

Krytycznie odnosi się do działań części radnych miejskich. W oświadczeniu wymienia Katarzynę Odrowską oraz Radosławę Janowską-Lascar, zarzucając im wywieranie presji wobec przedsiębiorcy. Takie działania określa jako „absolutnie niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa”.

– Moja własność prywatna nie jest przestrzenią do politycznego dyktatu – pisze radna, dodając, iż demokracja polega na możliwości wysłuchania różnych poglądów i ich merytorycznej ocenie, a nie na eliminowaniu stanowisk, z którymi ktoś się nie zgadza.

W dalszej części oświadczenia odnosi się do – jak zaznacza – insynuacji i prób przypisywania jej poglądów faszystowskich. Takie działania uznaje za „żenujące i niedopuszczalne”, wskazując jednocześnie na ochronę dóbr osobistych wynikającą z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego.

Podkreśla również, iż wśród zaproszonych gości znajdują się m.in. Adam Borowski – legenda Solidarności – oraz Oskar Kida, prawnik i konstytucjonalista. Jak zaznacza, każdy obywatel ma prawo wysłuchać prelegentów i samodzielnie wyrobić sobie opinię.

W końcowej części oświadczenia radna odnosi się do „ogromnej fali hejtu”, często pochodzącej z anonimowych kont w mediach społecznościowych. Stwierdza, iż hasła o mowie nienawiści, którymi – w jej ocenie – posługują się przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, pozostają w sprzeczności z praktyką stosowaną wobec niej.

Oczekuję merytorycznej rozmowy, poszanowania prawa oraz podstawowych wolności obywatelskich, a nie nagonki, presji i zastraszania – podsumowuje Joanna Śliwińska-Łokaj.

Idź do oryginalnego materiału