Nie było chętnych na zakup świdnickiej Diory. Kultowa marka ponownie trafi pod młotek

1 godzina temu

Ponad 6 mln złotych to cena minimalna, za jaką syndyk chce sprzedać Diorę Świdnica. Poprzednia próba zakończyła się fiaskiem z uwagi na brak chętnych do przejęcia przedsiębiorstwa. Zakład od ubiegłego roku jest w upadłości, ale nie zaprzestał produkcji dzięki umowie z Unitrą.

Zakład produkcyjny, z którego powstała dzisiejsza Diora Świdnica, powołany został do życia w 1945 roku w ramach Dolnośląskich Fabryk Mebli. Fabryka ulokowana została w obiektach przy ulicy Bystrzyckiej w Świdnicy, gdzie od XIX wieku funkcjonowała niemiecka firma Hugo ROITHNER&Co. produkująca z drewna artykuły sportowe, przyrządy do ćwiczeń, zabawki i meble dziecięce. W 1977 roku postanowieniem ministra gospodarki przedsiębiorstwo zostało włączone w struktury Zakładów Radiowych DIORA. Przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję obudów na potrzeby krajowego przemysłu elektronicznego. Były to obudowy telewizorów, odbiorników radiowych oraz kolumn głośnikowych.

W roku 1981 przedsiębiorstwo otrzymało status spółki prawa handlowego z ograniczoną odpowiedzialnością. Od tego czasu datuje się samodzielna działalność rynkowa przedsiębiorstwa. Zostały opracowane i wdrożone do sprzedaży własne konstrukcje kolumn głośnikowych i szafek do sprzętu radiowo-telewizyjnego. W latach 90. XX wieku powstały kolejne konstrukcje zestawów głośnikowych, nastąpił też wzrost zainteresowania firmą i jej produktami ze strony klientów zagranicznych. W 2014 firma przeniosła się do nowej siedziby przy ulicy Towarowej w Świdnicy, natomiast w 2021 roku zakład produkcyjny wzbogacił się o dział instalacji elektroniki oraz profesjonalne komory odsłuchowe, umożliwiające testy akustyczne kolumn głośnikowych.

W ostatnich trzech latach należąca do Skarbu Państwa spółka wygenerowała blisko 10 mln złotych strat i przestała być wypłacalna. Upadłość Diory Świdnica, produkującej obudowy do głośników, a w ostatnich latach również zestawów głośnikowych, została ogłoszona 16 czerwca 2025 roku. Wyznaczony przez sąd syndyk podjął rozmowy z czterema firmami zainteresowanymi przedsiębiorstwem, w tym ze spółką Unitra i to właśnie z nią podpisano umowę dzierżawy świdnickiego zakładu.

W maju 2026 roku Diorę Świdnica wystawiono na sprzedaż, a cenę wywoławczą ustalono na 7 mln 172 tys. złotych. – Przetarg się odbył, ale był bezskuteczny. W przetargu nie złożono żadnej oferty i nie było zainteresowania nabywców, dlatego wniosłem do sędziego-komisarza o wyrażenie zgody na sprzedaż z wolnej ręki. Sędzia wyraził taką zgodę i w kolejnym postępowaniu mogę obniżyć cenę o 15% – mówi Jakub Kamiński, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny i syndyk Diory Świdnica. Kolejny przetarg odbędzie się 4 września, a cena wywoławcza wynosi ponad 6 mln 96 tys. złotych

Czy brak zainteresowania kupnem świdnickiego zakładu oznacza, iż Unitra wycofała się z planów przejęcia Diory? – Moim zdaniem nie, bo skoro zainwestowali w to przedsiębiorstwo i mają pracowników, to są zainteresowani nabyciem – twierdzi Kamiński. – Jestem z Unitrą w stałym porozumieniu. Ich umowa dzierżawy z prawem pierwokupu obowiązuje do 4 sierpnia, natomiast ja z nimi stale rozmawiam, aby aneksować tę umowę i przedłużyć im możliwość funkcjonowania w tym przedsiębiorstwie. Myślę, iż w tym lub przyszłym tygodniu spotkamy się u notariusza i będziemy podpisywać z Unitrą aneks do umowy dzierżawy z prawem pierwokupu. To są moje przewidywania, ale jeszcze to nie zostało dopięte – dodaje syndyk.

1 z 9

/mn/

fot. Kancelaria Kwalifikowanego Doradcy Restrukturyzacyjnego Jakub Kamiński

Idź do oryginalnego materiału