Nie będzie przeprowadzki pogotowia. Karetki zostają na Śniadeckich, ale problem korków wciąż wisi nad miastem

2 miesięcy temu

Po styczniowym paraliżu, gdy karetki utknęły w korkach i nie mogły wyjechać z bazy przy ul. Śniadeckich, wydawało się, iż decyzja o przeprowadzce nowosądeckiego pogotowia jest tylko kwestią czasu. Dziś wiadomo jedno: do przenosin nie dojdzie. Powiat nowosądecki odrzucił propozycję władz miasta. Spór o lokalizację trwa, a mieszkańcy wciąż pytają – co z bezpieczeństwem w centrum Nowego Sącza?

Witosa? Powiat mówi: nie

Prezydent Nowego Sącza wskazał działkę przy ul. Witosa jako miejsce pod budowę nowej siedziby pogotowia. Argument był prosty – zmiana lokalizacji mogłaby usprawnić wyjazdy karetek i ograniczyć ryzyko powtórki z dramatycznych scen ze stycznia.

Powiat jednak odmówił przyjęcia gruntu. Dyrektor pogotowia, Andrzej Bodziony pytany pytany w Radiu Kraków, nie pozostawia wątpliwości. Jak tłumaczy, przez wskazaną działkę przebiegają dwie linie wysokiego napięcia. To – jego zdaniem – mogłoby zakłócić działanie systemów ratunkowych i łączności z innymi służbami. Okazało się więc, iż propozycja prezydenta była przysłowiowym zakupem „kota w worku”…

Przeniesienie linii byłoby konieczne, a koszty takiej operacji mogłyby przewyższyć wartość samej nieruchomości. W praktyce oznacza to jedno: projekt przy Witosa upada, zanim na dobre wystartował.

Baza zostaje. Miliony już tam zainwestowano

Główna siedziba pogotowia pozostanie przy ul. Śniadeckich. W ostatnich latach w modernizację obiektu zainwestowano znaczące środki. Powiat nie zamierza porzucać miejsca, które zostało już dostosowane do potrzeb zespołów ratunkowych.

Tyle iż problem wyjazdu karetek w godzinach szczytu nie zniknął. Styczniowy zator pokazał brutalnie, jak wrażliwy jest system ratunkowy na miejskie korki. W sytuacji zagrożenia życia liczą się minuty – a te w centrum Nowego Sącza potrafią uciekać w tempie ślimaka.

Nowy pomysł: podstacja w centrum

Starosta nowosądecki, Tadeusz Zaremba, proponuje inne rozwiązanie. Zamiast kosztownej przeprowadzki – utworzenie całodobowej podstacji ratunkowej obsługującej wyłącznie teren Nowego Sącza.

Powiat zwrócił się do miasta o wskazanie mniejszej działki, najlepiej w lokalizacji umożliwiającej szybki wjazd do centrum – a idealnie w samym centrum. Wystarczyłoby około 20–30 arów, by postawić obiekt dla zespołów wyjazdowych.

To miałoby być realne wzmocnienie systemu: dodatkowa baza bliżej mieszkańców, krótszy czas dojazdu i mniejsze ryzyko, iż karetki znów utkną między światłami i sznurem samochodów.

Decyzja należy teraz do władz miasta. Pytanie, czy znajdzie się działka, która spełni oczekiwania powiatu – i czy tym razem nie pojawią się kolejne przeszkody techniczne lub finansowe.

Jedno jest pewne: temat pogotowia nie znika z agendy. A mieszkańcy Nowego Sącza będą uważnie patrzeć, czy po styczniowym ostrzeżeniu wyciągnięto adekwatne wnioski.

Idź do oryginalnego materiału