To jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji mieszkaniowych planowanych w Siedlcach. Wniosek o zgodę na budowę bloków w rejonie ulic 22 Pułku Piechoty i Henryka Gutaw inwestor po raz pierwszy złożył w marcu tego roku. Już wtedy propozycja spotkała się z dużym sprzeciwem okolicznych mieszkańców. Po protestach prezydent miasta zakończył rozmowy z deweloperem. Inwestor przygotował jednak nową wersję dokumentacji i ponownie wystąpił o zgodę na realizację inwestycji.
Naczelniczka wydziału budownictwa w siedleckim ratuszu Barbara Kowal przyznaje, iż nowy dokument różni się od pierwszego.
– Pierwszy wniosek na całym obszarze mówił o wysokości 21 metrów. Teraz, w większości, wyznaczone są budynki na chyba pięć kondygnacji, kilka od strony mieszkaniówki jednorodzinnej na cztery i tylko nieduży fragment na siedem. Jest różnica. Jest jednak jeden niuans – na poprzednim dokumencie było nakazane 10 procent miejsc parkingowych na poziomie terenu. A te wskaźniki też sporo rozluźniają zabudowę, natomiast w obecnym dokumencie tego nie ma – wyjaśnia Kowal.
Zdaniem mieszkańców wprowadzone zmiany nie rozwiązują jednak najważniejszego problemu. Według nich planowana zabudowa przez cały czas jest zbyt "gęsta".
Radni i mieszkańcy wciąż "na nie"
Zmodyfikowana propozycja nie przekonała również miejskich radnych. Podczas głosowania wszyscy opowiedzieli się przeciwko wnioskowi dewelopera. Jak argumentowali radni Arletta Borkowska i Tomasz Araszkiewicz, ustępstwa zaproponowane przez inwestora były zbyt małe, by można było zaakceptować projekt w obecnym kształcie.
Co dalej z inwestycją?
Decyzja rady miasta oznacza, iż projekt budowy osiedla w rejonie ulic 22 Pułku Piechoty i Henryka Guta, realizowany w formule zintegrowanego planu inwestycyjnego, nie będzie kontynuowany. Na razie nie wiadomo, czy inwestor podejmie kolejną próbę realizacji przedsięwzięcia w innej formule, czy całkowicie z niego zrezygnuje.

1 godzina temu








