Newark: personel ośrodka dla migrantów skarży się na nękanie przez aktywistów „Abolish ICE”

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Newark: personel ośrodka dla migrantów skarży się na nękanie przez aktywistów „Abolish ICE”


Pracownicy ośrodka detencyjnego Delaney Hall w Newark w stanie New Jersey twierdzą, iż aktywiści spod znaku „Abolish ICE” nachodzą ich w drodze do pracy, tarasują drogę samochodom i niszczą prywatne mienie. Zarządzająca placówką firma GEO Group opublikowała pismo, w którym opisuje eskalację presji wymierzonej w zwykłych zatrudnionych.

Skargi dochodzą spod bramy

Nękanie ma się odbywać przede wszystkim w porze zmiany warty, gdy jedni pracownicy przychodzą, a inni kończą dyżur. Według relacji zebranych przez GEO Group personel jest wtedy zaczepiany, filmowany telefonami i wyzywany. Aktywiści mieli też tarasować wjazd i wyjazd z terenu placówki, a części zatrudnionych uszkodzono prywatne auta. Sytuacja w okolicy stała się na tyle napięta, iż lokalne władze wprowadziły w sąsiedztwie nocną godzinę policyjną.

Chodzi przy tym nie o funkcjonariuszy imigracyjnych, ale o obsługę ośrodka: pielęgniarki, opiekunów prowadzących sprawy osadzonych, pracowników kuchni, ekipy techniczne i ochronę. To ludzie, których zadaniem jest utrzymanie codziennego funkcjonowania budynku, a którzy nagle znaleźli się w centrum ulicznej kampanii.

„Zaczepiani, filmowani, atakowani słownie”

W piśmie udostępnionym na stronie firmy pracownicy przedstawili własną wersję zdarzeń. „Jesteśmy zaczepiani, filmowani i słownie atakowani, gdy przychodzimy na zmianę i z niej wychodzimy” — czytamy w relacji zatrudnionych. Skarżą się też, iż demonstranci próbują blokować pojazdy wjeżdżające na teren i z niego wyjeżdżające, a niektórzy stracili prywatne samochody wskutek zniszczeń.

Delaney Hall to jeden z punktów, wokół których skupia się ruch domagający się likwidacji federalnej służby imigracyjnej. Hasło „Abolish ICE” od lat funkcjonuje jako sztandar radykalnej części amerykańskiej lewicy, a poszczególne ośrodki stały się miejscami stałych pikiet. Nowością, na którą zwraca uwagę operator, jest przeniesienie ostrza protestu z instytucji na indywidualnych pracowników.

Spór o warunki w środku

Wokół placówki toczy się osobny konflikt o to, jak traktowani są sami zatrzymani. Kongresmen Jamie Raskin z Partii Demokratycznej podnosił na posiedzeniu komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów zarzuty dotyczące warunków przetrzymywania. Resort bezpieczeństwa krajowego odpowiedział własnymi danymi. Wynika z nich, iż osadzeni w więzieniach stanowych New Jersey są dwukrotnie bardziej narażeni na śmierć niż zatrzymani w Delaney Hall, a sama placówka dysponuje dwukrotnie liczniejszym personelem medycznym niż stanowe zakłady karne.

Departament przywołał przy tym własne statystyki dotyczące więziennictwa stanowego: od 2018 do 2024 roku w więzieniach New Jersey miało umrzeć ponad 330 osadzonych, w tym 42 w samym 2024 roku. To liczby, które strona rządowa przedstawia jako punkt odniesienia w sporze o standardy w ośrodkach imigracyjnych.

Coraz cieńsza granica protestu

Sprawa Delaney Hall pokazuje, jak ostry stał się w Stanach Zjednoczonych spór wokół polityki imigracyjnej i jak łatwo przenosi się on z poziomu decyzji politycznych na życie szeregowych pracowników. Dla GEO Group to argument, iż kampania wymierzona w ośrodek uderza w osoby, które z kształtowaniem prawa imigracyjnego nie mają nic wspólnego. Dla części demonstrantów placówka pozostaje symbolem systemu, który chcą znieść. Pytanie, gdzie kończy się prawo do protestu, a zaczyna nękanie konkretnych ludzi, wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.

Źródło: breitbart

Idź do oryginalnego materiału