Kabaret Neo-Nówka nie brał jeńców podczas występu w Opolu. Nie zabrakło żartów z polityków, w tym z Karola Nawrockiego. Kabaret i polityka? To połączenie niemal nierozerwalne. Satyrycy zawsze chętnie wbijali szpile władzy i choćby gdy ta chciała cenzurować skecze, to mistrzowie humoru potrafili we właściwym momencie puścić oko do publiczności, by ta zanosiła się od śmiechu. Lata mijają, a polityka wciąż dostarcza nowych tematów do żartów. Idealnie potrafi z tego skorzystać kabaret Neo-Nówka, który od lat kojarzy się ze skeczami dosadnie komentującymi wydarzenia polityczne w Polsce. Grupa zasłynęła skeczem „Wigilia 2022”, w którym dostało się PiS i ówczesnej „kurskiej” TVP. Kilka słów prawdy ze sceny wystarczyło, by choćby ówczesny rzecznik PiS Radosław Fogiel zabrał głos w sprawie występu grupy komików. To był jasny znak, iż Nowogrodzką ten skecz mocno ubódł. Neo–Nówka wystąpiła na 63. Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, podczas którego świętowała 26-lecie istnienia. I przy tej okazji też nie zabrakło politycznych żarcików, które rozbawiły widownię do łez. Dostało się obu stronom sporu. – Nasz występ będzie trwał około dwóch godzin, czyli tyle ile Trzaskowski był prezydentem. To gwałtownie zleci. Jemu zleciało i wam zleci. Dostaliśmy informację, iż podobno miał być też Karol na publiczności, ale nie ma go,