
Podczas gdy izraelskie siły bezpieczeństwa świętują dramatyczny upadek palestyńskich ataków terrorystycznych, na Zachodnim Brzegu pojawia się inny, znacznie bardziej niepokojący trend. Przemoc żydowskich ekstremistów wobec Palestyńczyków wzrosła do najwyższego poziomu od lat, pozostawiając po sobie spalone wioski, rannych cywilów i mierząc się z zagrożeniem, które trudno zdefiniować.
Zaledwie tydzień temu tłum żydowskich osadników zaatakował beduińską wioskę Mukhamas na Zachodnim Brzegu, raniąc co najmniej sześciu Palestyńczyków i podpalając domy i samochody. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują zamaskowanych mężczyzn, którzy poruszali się swobodnie przez wiele godzin, dewastując mienie i podpalając pojazdy, zanim przybyły siły bezpieczeństwa.
Dla izraelskiego Dowództwa Centralnego incydent ten nie był anomalią, ale kolejnym dowodem na głęboko niepokojący trend. Zaledwie kilka dni wcześniej wojsko opublikowało swoje roczne podsumowanie za 2025 rok – dane te wskazują na gwałtowny wzrost przemocy żydowskich ekstremistów, mimo iż liczba palestyńskich ataków terrorystycznych gwałtownie spadła.
Gwałtowny wzrost przemocy ze strony ekstremistów żydowskich
Według danych Dowództwa Centralnego, w 2025 r. liczba poważnych incydentów, definiowanych przez służby bezpieczeństwa jako terror żydowski wobec Palestyńczyków, wzrosła o ponad 50%. W 2025 r. liczba ta wzrosła do 128, w porównaniu z 83 w 2024 r. i 54 w 2023 r. Nie były to marginalne akty wandalizmu, ale poważne przestępstwa: podpalenia domów i wiosek, strzelaniny i napaści fizyczne skutkujące obrażeniami.
Wzrost pozostało bardziej widoczny, gdy weźmiemy pod uwagę szerszą kategorię „przestępstw nacjonalistycznych”, obejmującą rzucanie kamieniami, wandalizm w rolnictwie i zastraszanie. W tym szerszym kontekście w 2024 r. odnotowano 682 incydenty, a w 2025 r. ich liczba wzrosła do 867, co stanowi znaczny wzrost w ciągu jednego roku.
Kwestia liczby osadników zaangażowanych w te incydenty pozostaje sporna. Odnosząc się publicznie do tej kwestii, premier Benjamin Netanjahu opisał sprawców jako „70 chłopców z rozbitych rodzin”. Jednak według wewnętrznych ocen Sił Obronnych Izraela zjawisko to ma znacznie szerszy zasięg. Wywiad wojskowy szacuje, iż w ostatnich miesiącach około 300 osób, w dużej mierze związanych z tzw. „młodzieżą ze wzgórz”, brało udział w aktach przemocy.
Geograficznie rzecz biorąc, przemoc koncentruje się w określonych obszarach. Najbardziej drastyczny wzrost odnotowano w Gusz Ecjon i regionie Judei, gdzie liczba incydentów w niektórych sektorach wzrosła ponad dwukrotnie. Według Dowództwa Centralnego, około 90% aktów przemocy pochodzi z nielegalnych placówek, a nie z gospodarstw rolnych, które działają we współpracy z wojskiem.

Terror – czy coś innego?
Wśród Palestyńczyków i izraelskich organizacji praw człowieka bez wahania określa się te ataki mianem terroryzmu. Nie wszyscy jednak w izraelskich służbach bezpieczeństwa zgadzają się z tą definicją.
Amit Assa, były funkcjonariusz izraelskiej agencji bezpieczeństwa wewnętrznego Szin Bet, mówi, iż ma problem z tą terminologią.
„Nazywam to samoobroną, aż do skrajnej aktywności, która może złamać prawo” – wyjaśnia Assa.
„Należy pamiętać, iż rok 2025 to dopiero drugi rok od wojny [z 7 października 2023 r.], a żydowscy mieszkańcy Judei i Samarii są znacznie bardziej narażeni na narastające ataki [palestyńskie]”.
Jego pogląd odzwierciedla szerszą debatę w Izraelu: czy żydowska przemoc ekstremistyczna powinna być ujmowana jako terroryzm, czy jako zradykalizowana, bezprawna odpowiedź na przedłużający się brak bezpieczeństwa.
Terror palestyński: więcej prób, mniej ataków
Na pierwszy rzut oka statystyki wydają się potwierdzać argument Assy, ale tylko częściowo.
Według danych Szin Bet, liczba prób ataków na Izraelczyków podejmowanych przez Palestyńczyków faktycznie wzrosła. W 2025 roku agencja odnotowała 1374 próby ataków, w porównaniu z 1040 w 2024 roku i 1032 w 2023 roku.
Jednak liczba udanych ataków – które zakończyły się śmiercią, obrażeniami lub szkodami – drastycznie spadła. W 2025 roku odnotowano 54 takie incydenty, w porównaniu z 231 w 2024 roku i 414 w 2023 roku.
Ta rozbieżność między zamiarem a wykonaniem uwydatnia skuteczność izraelskiego aparatu antyterrorystycznego w odniesieniu do palestyńskich bojowników. Podkreśla również uderzającą asymetrię w sposobie radzenia sobie z różnymi zagrożeniami.
Nierównomierne ukierunkowanie Szin Bet
Od momentu powstania w 1949 roku Szin Bet przeznacza zdecydowaną większość swoich zasobów na walkę z palestyńskim terroryzmem. Obejmuje to znaczną część budżetu agencji, tysiące agentów, przesłuchujących, analityków wywiadu, jednostki cybernetyczne i gęstą sieć informatorów. Codzienna koordynacja z Siłami Obronnymi Izraela (IDF), policją i zagranicznymi służbami wywiadowczymi dodatkowo zwiększa jej zasięg.
Logika jest jasna: palestyńskie organizacje terrorystyczne są hierarchiczne, finansowane z zewnątrz, motywowane ideologicznie i zdolne do przeprowadzania ataków z masowymi ofiarami. Stanowią one to, co establishment bezpieczeństwa definiuje jako zagrożenie strategiczne.


Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/631831-jewish-terror-surges-west-bank/
