Nawrocki zatrzymał lex szarlatan. Ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego

dzienniknarodowy.pl 6 dni temu
Zdjęcie: Nawrocki zatrzymał lex szarlatan. Ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego


Prezydent Karol Nawrocki 19 sierpnia 2026 r. podpisał jedną ustawę, jedną zawetował, a lex szarlatan skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja blokuje wejście przepisów w życie do czasu kontroli prewencyjnej i otwiera drogę dla własnego projektu karzącego oszustów żerujących na pacjentach.

Trzy decyzje prezydenta

Kancelaria Prezydenta RP poinformowała, iż Karol Nawrocki 19 sierpnia 2026 r. podjął decyzje w sprawie trzech ustaw. Podpisał nowelizację dotyczącą opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, odmówił podpisania ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, a nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, znaną jako lex szarlatan, skierował do Trybunału Konstytucyjnego.

To nie jest techniczny ruch bez znaczenia. Skierowanie ustawy do TK w trybie kontroli prewencyjnej oznacza, iż przepisy nie wchodzą w życie przed oceną konstytucyjności. Jak wyjaśnia Kancelaria Prezydenta w opisie kompetencji głowy państwa wobec uchwalonych ustaw, wejście aktu w życie zależy wtedy od wyroku Trybunału.

Lex szarlatan pod lupą TK

Prezydent nie zakwestionował samego celu, czyli ochrony chorych przed naciągaczami. Zakwestionował sposób. Według KPRP rządowa ustawa budziła wątpliwości przez szerokie kompetencje przyznane Rzecznikowi Praw Pacjenta, w tym możliwość wyłączania stron internetowych decyzją administracyjną, bez wcześniejszej kontroli sądu.

To właśnie tu przebiega linia sporu. Państwo ma obowiązek chronić pacjenta, zwłaszcza człowieka chorego, zdesperowanego i podatnego na oszustwo. Ale państwo prawa nie może zamieniać walki z nadużyciami w urzędniczą pałkę, która bez sądu uderza także w legalnie działających przedsiębiorców, zielarzy, dietetyków czy osoby uczestniczące w debacie naukowej.

W tym sensie decyzja Nawrockiego wpisuje się w szerszy model prezydentury, o którym pisaliśmy przy tekście Karol Nawrocki chce zmienić model prezydentury. Głowa państwa nie jest notariuszem rządu. Ma pilnować granic stanowienia prawa, zwłaszcza tam, gdzie pod hasłem słusznej walki można przemycić zbyt szeroką władzę administracji.

Własny projekt zamiast urzędniczej drogi na skróty

Równolegle prezydent ogłosił własną inicjatywę ustawodawczą przeciw szarlatanom. Kancelaria Prezydenta podała, iż prezydencki projekt ma zmieniać Kodeks karny oraz ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. W jego centrum ma znaleźć się nowy czyn zabroniony, określony jako art. 160a Kodeksu karnego, wymierzony w realnych oszustów wykorzystujących chorobę i krzywdę pacjentów.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekonywał, iż projekt ma uderzać precyzyjnie: w tych, którzy żerują na ludzkim nieszczęściu, a nie w uczciwie działających przedsiębiorców. To istotne rozróżnienie. Polski porządek prawny musi bronić ludzi przed cynicznym wyłudzaniem pieniędzy, ale nie może karać poglądów, opinii ani samego faktu prowadzenia legalnej działalności.

Prezydencki obóz akcentuje też rolę sądu i prokuratury. To zdrowy kierunek. W sprawach dotyczących winy, kary i ograniczenia wolności obywatelskich decyzja administracyjna nie może zastępować procesu. Takie skróty zawsze kuszą władzę, bo są szybkie. Tyle iż szybkie państwo bez kontroli sądowej bywa państwem groźnym dla obywatela.

Trybunał i stawka dla obywateli

Decyzja w sprawie lex szarlatan zapada w momencie, gdy sam Trybunał Konstytucyjny pozostaje jednym z głównych pól politycznego sporu. Niedawno opisywaliśmy, jak Trybunał Konstytucyjny znalazł się w ogniu sporu. Tym bardziej każda ustawa kierowana do TK staje się testem nie tylko prawa, ale także odporności państwa na presję bieżącej większości.

Dla Polaków stawka jest konkretna. Pacjent ma być chroniony przed oszustem, który wykorzystuje strach przed chorobą. Uczciwy obywatel ma mieć pewność, iż urzędnik nie zamknie mu działalności albo kanału komunikacji bez sądu. Rodzina ma wiedzieć, iż państwo walczy z naciągaczami, a nie tworzy kolejny instrument uznaniowej kontroli.

Nawrocki postawił sprawę jasno: cel może być słuszny, ale droga musi być zgodna z państwem prawa. To lekcja, którą rządzący powinni przyjąć bez obrażania się na prezydencką kontrolę. Dobre prawo broni słabszych i trzyma władzę w ryzach. Złe prawo daje urzędowi za dużo, a obywatelowi za mało.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP, Radio Maryja, Rzeczpospolita.

Źródło: Kancelaria Prezydenta RP

Idź do oryginalnego materiału