Nie podpisać ustawy i stracić w oczach wojskowych i części wyborców czy podpisać i trafić na czarną listę PiS? Karol Nawrocki stoi przed dylematem, który może na zawsze zniszczyć jego relacje z Jarosławem Kaczyńskim. Wszystko zależy od prezydenta Karol Nawrocki wpadł w pułapkę i to przez PiS. Wszystko przez unijny program SAFE, który zakłada uruchomienie 150 mld euro w formie niskooprocentowanych pożyczek dla państw Unii Europejskiej. Na co? Na przykład na zakup sprzętu wojskowego. Polska ma być jego największym beneficjnetem: z całej puli możemy otrzymać 44 mld euro. Po koniec ubiegłego tygodnia Sejm zajął się poprawkami Senatu w ustawie dotyczącej programu SAFE. Zakładały one między innymi, aby środki pozyskane z programu podlegały osłonie antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej, prowadzonej przez ABW, SKW i CBA. W głosowaniu wzięło udział 432 parlamentarzystów: 238 posłów było „za”, 194 – przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Oznacza to ni mniej, nie więcej, iż wszystko teraz w rękach Karola Nawrockiego. I tu pojawia się tragiczny problem prezydenta, który z dnia na dzień wydaje się być nastawiony coraz mniej krytycznie do programu SAFE. Oczywiście ma wątpliwości, pewne zapisy budzą jego obawy, ale… wszystko się może zdarzyć. Gdyby Nawrocki podpisał ustawę, w jednej chwili stałby się wrogiem PiS,