- Gdyby nie wsparcie naszego kraju, Ukraina mogłaby upaść w pierwszych dniach wojny, mimo bohaterstwa, zaangażowania, poświęcenia ukraińskich sił zbrojnych. W sprawie Ukrainy Polska zrobiła i robi więcej, niż by się nam wydawało, niż możemy zrobić [...] nie musimy jako Polacy, jako państwo polskie nic tutaj udowadniać i niczego w żaden sposób potwierdzać - kontynuował.
- Ukraina, nasi partnerzy, muszą jednak wiedzieć, iż polityka kieruje się regułą wzajemności w relacjach. My będziemy dalej, gdy zostanę prezydentem, wspierać Ukrainę przed zagrożeniem wrogiej także wobec nas Federacji Rosyjskiej, to jest rzecz oczywista. Jednocześnie Polska reprezentuje, i to chcę jasno podkreślić, swój interes i swoje społeczeństwo. Nie może więc sobie pozwolić na działania, które będą uderzać w naszą własną gospodarkę, w rolnictwo, w zasobność portfeli Polaków czy działanie systemów zabezpieczenia społecznego - mówił dalej.
- Od interesu Polski i Polaków i tylko od nich będę uzależniał wszelkie decyzje odnoszące się do przyszłości naszej dobrej współpracy gospodarczej i politycznej także z państwem ukraińskim - dodał.