Nawrocki w Turcji

niepoprawni.pl 20 godzin temu

Tak jest Panie prezydencie: „Turcja na południu, Polska na północy”. Proszę nie pozwolić aby zmarnowano tę wizytę i ten ramowy plan. Proszę powołać grupę specjalną, która tę myśl przekształci w doktrynę i opracuje przyszły jej skuteczny model działania. Turcja jest jedynym naturalnym naszym sojusznikiem, który nie kalkuluje kiedy przyjść z pomocą oraz jedynym tak poważnym państwem, które nie uznało zaborów Polski. Zawierając z nią sojusz obronny, szanując współczesne granice, nawiązujemy równocześnie do Pierwszej i Drugiej RP. Więcej, odzyskujemy swoją tożsamość, pewność siebie i odpowiednią siłę w Europie. Dawne wojny z Turcją mogą przerodzić się dziś w trwały pokój i zaufanie.

Turcja i Polska, to dwa filary, które należy dopełnić strukturami i treścią, zaangażować Rumunię, państwa bałkańskie i skandynawskie oraz Słowację, Czechy, Węgry, Chorwacja. Zresztą, nowoczesne pole walki nie przewiduje, jak dawniej, frontów liniowych, czy choćby państwowych; dla wojny cyfrowej frontem jest cały kraj lub region. W „nowoczesnej” wojnie zanika znaczenie obiektów wojskowych na rzecz cywilnych, walkę toczy się na wyniszczenie, nie tylko regionów, ale choćby o przeżycie całych narodów. Taka wojna wymaga zewnętrznych sojuszników, silnego wewnątrz państwa, zwartości moralnej i świadomościowej obywateli, a przede wszystkim autorytetów, które będą w stanie zablokować zewnętrzną siłę destabilizacyjną, na każdym poziomie. Dzisiejsza wojna, w pierwszej kolejności, będzie toczyła się o utrzymanie rządu dusz, identyfikacji państwowej i prawdy kulturowej, a więc walka będzie toczyć się o imponderabilia. Czy Europa Środkowa jest władna zespolić się w mur spójnej świadomości, czy będzie w stanie zachować jedność celu i uratować swoje małe narody przed nadchodząca zagładą? o ile będzie chciała to zrobić, musi okazać się silniejsza niż Europa Zachodnia, której w głowie tylko kolonialny handel z Rosją i Chinami, który nie może się wydarzyć. Czy będzie w stanie… Mało prawdopodobne.

A skoro mało prawdopodobne, to sojusz Polski z Turcją, jako wiodący, ma sens. W ramach NATO lub choćby poza nim. Rzecz w tym, iż dzisiejsza skala potencjalnego konfliktu będzie wymagała pomocy USA. Polska z Turcją mają wszystko, sprzyja nam choćby czas. Ścisły sojusz militarny, a za nim gospodarczy skutecznie zneutralizuje Rosje, Niemcy i ostatnio nieprzewidywalną Ukrainę. W naszych stosunkach jest jeden tylko warunek: poszanowanie własnych religii i wstrzymanie się z prozelityzmem.

Panie Prezydencie, proszę w tę wizytę włączyć myśl strategiczną i nadać jej życie. Oczywiście bardzo chętnie przyjmę głosy krytyki, a najlepiej innych wizji.

Idź do oryginalnego materiału